Yacine Louati przed Pucharem Polski: „Wróciłem do treningów, z czego bardzo się cieszę”

Opublikowany przez 10 marca, 2021 15:38

Rozmiar czcionki : A- A A+

W najbliższy weekend nasz zespół weźmie udział w turnieju finałowym Tauron Pucharu Polski. Półfinałowe starcie z Treflem Gdańsk zaplanowano na sobotę o godzinie 17:30.

U progu tego turnieju rozmawiamy z Yacinem Louatim, przyjmującym Jastrzębskiego Węgla.

Francuski siatkarz mówi o:

– swoim zdrowiu

Czuję się zdecydowanie lepiej. Byłem przemęczony i przeciążony, co poskutkowało kontuzją, ale nie było to nic poważnego. Wróciłem do treningów, z czego bardzo się cieszę. Sytuacja, z którą mamy teraz do czynienia, to jak gdyby nasz cały sezon w pigułce. COVID doświadczył nas szczególnie, ale trzeba z tym żyć. Dotychczas jakoś potrafiliśmy z tego wychodzić obronną ręką. I tak też zamierzamy podejść do tego, co czeka nas w najbliższy weekend.

– półfinałowym rywalu

Z Treflem graliśmy dwa razy w sezonie zasadniczym i tak się zdarzyło, że skonfrontowaliśmy się z nimi dwukrotnie w ciągu jednego tygodnia. Dla nas akurat tamten czas to był dobry okres, ponieważ miało to miejsce jeszcze przed covidem i przed pierwszą przerwą spowodowaną koronawirusem. Oni z kolei byli już po przebyciu choroby i budowali swoją grę. Wówczas wygraliśmy oba pojedynki, ale w sobotę czeka nas ciężkie zadanie. Gdańszczanie grają dobrze, mają dobry skład, i my to wiemy. Ale my również jesteśmy mocnym zespołem, więc z całą pewnością zapowiada się ciekawy mecz.

– pechowej sytuacji Tomasza Fornala

Tomek Fornal jest wyjątkowym pechowcem. Ma za sobą już trzy kwarantanny, podczas których był zdrowy. A teraz uległ zakażeniu, moim zdaniem, w najgorszym momencie. Tak jak powiedzieliśmy, dla tych niezakażonych wcześniej zawodników, to było naprawdę trudne trafiać na tygodniowe kwarantanny, potem wracać do zajęć i od razu do gry. Wszystko działo się szybko. Te wydarzenia bez wątpienia odbiły się na stabilności zespołu. A teraz, cóż…Przykra historia. Szkoda mi Tomka. Ale mogę zapewnić, że w ten weekend będziemy grać również z myślą o nim. On jest jednym z członków drużyny i chcemy jak najlepiej dla każdego z zespołu.

swoich dotychczasowych osiągnięciach pucharowych

We Francji raz wygrałem finał, ale to był Superpuchar. Było to bardzo miłe doświadczenie, ale to jednak coś innego. Z kolei we Włoszech dwukrotnie mierzyłem się w Pucharze z Perugią, więc zdobyć go było bardzo trudno. Mam więc nadzieję, że teraz będzie ten pierwszy raz. To dobry moment.

…specjalnym zmienniku na pozycji przyjmującego

Jeśli patrzymy wyłącznie przez pryzmat statystyk to Szymon Biniek zasłużył teraz na miejsce w podstawowym składzie jako przyjmujący. W meczu z Lubinem miał stuprocentową skuteczność w ataku, więc jest to jakby logiczne (śmiech).