
W drugim meczu ćwierćfinału PlusLigi JSW Jastrzębski Węgiel pokonał 3:2 PGE Projekt Warszawa i przedłużył rywalizację do trzech meczów w walce o półfinał mistrzostw Polski. Trzeci, decydujący mecz odbędzie się w Warszawie 7 kwietnia o 20:00.
Pierwszy punkt w sobotnim spotkaniu zdobył po ataku Bartosz Bednorz. Kolejna skuteczna akcja, tym razem ze środka i w wykonaniu Karola Kłosa, oznaczała rezultat 4:2 dla gości. Grający w wyjściowym składzie Adam Lorenc odpowiedział efektywną kontrą i mieliśmy remis po 4. Po autowym ataku Bartosza Gomułki nasza drużyna objęła pierwsze prowadzenie w meczu (8:7). Z kolei pomyłka Antona Brehme w ofensywie kosztowała nasz zespół utratę prowadzenia na rzecz warszawian. Za moment Gomułka obił ręce naszych blokujących i Projekt miał dwa „oczka” z przodu (10:12). As serwisowy Nicolasa Szerszenia zrównał wynik po 12. W dalszej części seta nadal obserwowaliśmy walkę cios za cios (17:17). Błąd Brehmego w ataku sprawił, że nasi rywali znów odskoczyli na dwa punkty (17:19). Po przerwie na żądanie trenera Andrzeja Kowala Kevin Tillie zaatakował nie do obrony (17:20). Wówczas na placu gry pojawili się na podwójnej zmianie Łukasz Kaczmarek oraz Joshua Tuaniga. Po kolejnym czasie dla naszego szkoleniowca odrobiliśmy dwa punkty dzięki Michałowi Gierżotowi i Brehmemu (19:21). Wtedy o czas poprosił Kamil Nalepka, ale nasza drużyna nie zwalniała tempa i doprowadziła do wyrównania po 21. Po kolejnej pauzie dla trenera warszawian Szerszeń zaskoczył jego podopiecznych asem (22:21). Skuteczny atak Gierżota z przechodzącej, a następnie as Kaczmarka zakończyły seta na naszą korzyść (25:23).
GALERIA ZDJĘĆ Z MECZU (FOT. KAMILA ŚWIECA).
GALERIA ZDJĘĆ Z MECZU (FOT. MAGDALENA KOWOLIK).
GALERIA ZDJĘĆ Z TRYBUN (FOT. MAGDALENA KOWOLIK).
Na początek drugiego seta powróciliśmy do wyjściowego ustawienia z Benem Toniuttim i Lorencem. I to nasz atakujący otworzył swoim skutecznym atakiem drugą partię. Po autowym ataku Tilliego prowadziliśmy 3:2, ale nasi przeciwnicy szybko odwrócili wynik na swoją stronę (3:4). W kolejnej części seta warszawianie byli nieznacznie z przodu. Świetnie na lewym skrzydle prezentował się w ofensywie Bednorz (7:9, 9:11). Przy serwisie Gomułki gracze PGE Projektu zyskali czteropunktowy zapas (10:14). Wtedy przerwę na żądanie wziął trener Kowal. Na próżno. Atakujący z Warszawy nie zwalniał ręki w polu serwisowym, ułatwiając grę swoim kolegom (10:15). Dwa punkty zdołaliśmy odrobić (12:15), a wówczas znów zapunktował naszym kosztem Gomułka. Na dystansie partii znów pojawili się na podwójnej zmianie Tuaniga i Kaczmarek. Wciąż jednak ciężko nam było zatrzymać warszawian (18:22). I to oni pewnie triumfowali w drugiej odsłonie.
Trzeci set rozpoczął się dla nas fatalnie. Warszawianie przycisnęli naszą drużynę od samego początku, a efektem tego było jej bardzo wysokie prowadzenie już na samym starcie trzeciej partii (8:1, 10:2). Warszawianie odpalili „ciężkie działa” na zagrywce, z czym nasza drużyna w żaden sposób nie mogła sobie poradzić. Dość powiedzieć, że dopiero przy stanie 10:22 przekroczyliśmy dziesiąty punkt w tej części spotkania. Jednostronnego seta goście wygrali do 11.
W czwartą partię weszliśmy niezwykle pomyślnie, prowadząc 4:0. Blok duetu Gierżot-Łukasz Usowicz oznaczał rezultat 6:1. Po naszej stronie wysoki procent skuteczności w ofensywie utrzymywał Lorenc (7:4). Dzięki sprytnemu przepuszczeniu piłki na drugą stronę przez Toniuttiego nasz zespół prowadził 12:7, a to skłoniło szkoleniowca gości do wzięcia przerwy na żądanie. Po pauzie Lorenc zaskoczył warszawian dwoma asami serwisowymi (14:7). Przeciwnicy nieco podgonili wynik, ale nasz zespół – za sprawą Gierżota – znów ich przycisnął (16:10). Ci raz jeszcze zerwali się do ataku, ale Gierżot znowu był „na posterunku” (17:12, 18:14). Niestety, przy znakomitych zagrywkach Gomułki warszawska drużyna doszła nas na różnicę jednego punktu. Po czasie wziętym przez Andrzeja Kowala rywale wyrównali stan seta po 18. Serię atakującego z Warszawy przerwał dopiero Gierżot (19:18). Kiedy skutecznie zakończyliśmy długą wymianę na 22:20 publiczność eksplodowała szaloną radością. Pomimo naszego prowadzenia 23:21 Bednorz odwrócił wynik na stronę gości (23:24). Przetrwaliśmy meczbola dla Warszawy. Atak z piłki przechodzącej autorstwa Toniuttiego zapewnił nam setbole (25:24), a partię skutecznym atakiem zakończył Lorenc.
Decydującą część spotkania otworzyła skuteczna akcja będącego w nieprawdopodobnym „gazie” Lorenca. Po ataku Usowicza z piłki przechodzącej prowadziliśmy 3:1. Zaraz potem świetną kontrę zwieńczył ze spokojem Gierżot (4:1). Po czasie wziętym przez Kamila Nalepkę warszawianie odrobili dwa punkty. Znów jednak potem przystopował ich Gierżot (5:3). Po błędzie w ofensywie Jakuba Kochanowskiego wynik brzmiał 8:5 na naszą korzyść. Po zmianie stron publika oglądała już mecz na stojąco. Warszawianie nie zamierzali się poddać i zbliżyli się na jeden punkt (9:8). Gierżot wyprowadził nas na 13:11, ale Tillie nie był nam dłużny (13:12). Nasza drużyna poszła jednak za ciosem i wygrała tie-break’a oraz całe spotkanie 3:2!
JSW Jastrzębski Węgiel – PGE Projekt Warszawa 3:2 (25:23, 21:25, 11:25, 26:24, 15:13)
JSW Jastrzębski Węgiel: Lorenc, Toniutti, Usowicz, Brehme, Szerszeń, Gierżot, Granieczny (libero) oraz Kaczmarek, Tuaniga, Kufka, Staszewski
PGE Projekt Warszawa: Gomułka, Firlej, Kłos, Kochanowski, Bednorz, Tillie, Wojtaszek (libero) oraz Kozłowski, Weber
Klub Sportowy Jastrzębski Węgiel S.A.
ul. Reja 10 44-335 Jastrzębie Zdrój
Sekretariat: administracja@jastrzebskiwegiel.pl
Biuro KS Jastrzębski Węgiel S.A.
Hala Widowiskowo-Sportowa
Al. Jana Pawła II 6
44-335 Jastrzębie-Zdrój
Tel.: 32 476 48 95
© JASTRZĘBSKI WĘGIEL 2021 Wszystkie prawa zastrzeżone | Projekt & wykonanie