
W meczu 12. kolejki PlusLigi JSW Jastrzębski Węgiel wygrał 3:1 z Energą Treflem Gdańsk i pozostaje w grze o czołową szóstkę ligi premiowaną udziałem w Pucharze Polski.
Początek wtorkowego spotkania należał do naszej drużyny, która od pierwszych piłek starała się wywierać presję na rywalu. W krótkim czasie przeciwnicy dwukrotnie pomylili się w ofensywie, a skutkiem tego był rezultat (5:2). Od stanu 6:3 goście zaczęli jednak odrabiać straty i sztuka ta udała im się dzięki Tobiasowi Brandowi (7:7). Atak Piotra Nowakowskiego w siatkę, a następnie udany blok Michała Gierżota na tym doświadczonym środkowym ponownie dał nam trzypunktowy zapas (11:8). Gdańszczanie raz jeszcze zmniejszyli stratę, ale nasz zespół szybko ją odzyskał. Wynik 13:10 skłonił szkoleniowca Trefla do wzięcia przerwy na żądanie. Po pauzie Piotr Orczyk sprawił, że jego drużyna zrobiła przejście. Niebawem było już 15:11, gdyż Anton Brehme świetnie zwieńczył kontratak. Później, pomimo prowadzenia 17:13, rywale doszli nas na różnicę punktu (17:16). W końcu za sprawą Łukasza Kaczmarka udało nam się przerwać serię gości (18:16). Gdańskie lwy zdołały jednak wyrównać wynik po 20. Później na placu gry zameldowali się Adam Lorenc i Joshua Tuaniga na podwójnej zmianie i to nasz drugi atakujący był autorem ważnej kontry, która dała nam wynik 23:21. Błąd Aliakseia Nasevicha w ofensywie zapewnił nam setbole przy stanie 24:21. Trefl zdołał wybronić dwie piłki setowe. Na nasze szczęście w jak się okazało ostatniej akcji premierowej partii Orczyk zaserwował w siatkę (25:23).
GALERIA ZDJĘĆ Z MECZU (FOT. KAMILA ŚWIECA).
GALERIA ZDJĘĆ Z TRYBUN (FOT. ARKDIUSZ KOGUT).
W drugą część meczu weszliśmy prowadząc 2:0, ale ekipa z Pomorza błyskawicznie wyrównała stan seta po 2. Blok duetu Brehme – Gierżot na Nasevichu, a następnie pewny kontratak Gierżota poskutkowały wynikiem 5:2. Za moment Brehme do spółki z Kaczmarkiem zatrzymał na siatce Branda (6:2). Już wtedy o czas poprosił trener Mariusz Sordyl. Akcja, w której Kaczmarek przyjął piłkę, a następnie „kiwnął” nie do obrony złożyły się na rezultat 7:4. Z kolei kiedy Brehme zastopował pojedynczym blokiem Orczyka, na tablicy wyświetlił się wynik 9:5. Popsuty serwis przez Moustaphę M’Baye utrzymał czteropunktową przewagę, a za chwilę asa dorzucił jeszcze Nicolas Szerszeń (13:8). As po taśmie w wykonaniu Josepha Worsley’a nieco zmniejszył dystans rywali do naszej drużyny, ale za chwilę poszła skuteczna odpowiedź ze strony Kaczmarka. Kontra autorstwa Szerszenia, w której z premedytacją obił ręce gdańskich blokujących była równoznaczna z naszym prowadzeniem 19:13. Nasza drużyna miała do końca pełną kontrolę nad tą partią i pewnie wygrała ją do 18, po tym jak Kaczmarek z łatwością oszukał gdański blok.
W trzecią część meczu weszliśmy mocnym akcentem, bo akcją, w której Szerszeń znakomicie podbił piłkę nogą, utrzymując ją w grze, a jej finałem był blok na Nasevichu. Atakujący gdańskiej drużyny odpowiedział na to przepotężnym asem serwisowym, a za moment M’Baye powstrzymał dotąd niezawodnego Brehmego (4:6). Wkrótce Brand skutecznie rozwiązał długą akcję i przewaga gdańszczan wynosiła już trzy punkty. Czas na żądanie naszego szkoleniowca nie pomógł, bo Nasevich dołożył punkt w ataku (5:9). Od stanu 8:12 Nasevich przestrzelił jednak w ofensywie, a następnie zatrzymał go blokiem Łukasz Usowicz. Powoli zaczęliśmy odrabiać stratę (11:13). Na dystansie seta raz jeszcze w tym meczu na placu gry pojawili się Lorenc z Tuanigą, ale na nasze nieszczęście nie mylił się Nasevich (13:16). Kapitalna akcja, w której obie strony prześcigały się w ofiarnych obronach, zakończona pomyślnie przez Szerszenia, poskutkowała rezultatem 16:17. Do remisu potężnym ciosem w ataku doprowadził Gierżot (18:18). Po przerwie na żądanie trenera Trefla goście zrobili przejście. Walka cios za cios trwała do samego końca, a zwycięsko z niej goście, których poprowadził do wygranej Brand (23:25).
Nakręceni takim obrotem sprawy gdańszczanie lepiej też rozpoczęli czwartego seta (3:6). Sprzyjało im również szczęście, jak przy asach serwisowych Mariusza Schamlewskiego i Nasevicha, które spadały na naszą stronę po taśmie. Przy stanie 7:10 na placu gry pojawił się Jordan Zaleszczyk, który zmienił Usowicza. Skuteczna gra naszej ekipy w kontrataku w połączeniu z błędami własnymi przyjezdnych (Orczyk atakujący w siatkę) spowodowały, że wreszcie wyrównaliśmy stan seta po 11. Po przerwie na żądanie szkoleniowca gości Zaleszczyk zapewnił nam przewagę, a potem poszliśmy za ciosem. Blok Kaczmarka na Brandzie, a następnie pomyłka przyjmującego Trefla poskutkowały rezultatem 15:11 i kolejnym czasem dla trenera Sordyla. Znakomitą pracę w polu serwisowym wykonywał w tym czasie Szerszeń. Zaleszczyk swoją świetną zmianę udokumentował pojedynczym blokiem na Nasevichu. Trefl raz jeszcze nas przycisnął (20:18), ale na kłopoty mieliśmy Kaczmarka i Szerszenia (22:18). Nawet przy stanie 23:20 gdańskie lwy nie odpuściły (23:22). Na nasze szczęście Brand dotknął linii 9. metra przy zagrywce i mieliśmy meczbole (24:22). Raz goście zdołali się wybronić, ale wobec ataku Szerszenia okazali się bezradni.
JSW Jastrzębski Węgiel – Energa Trefl Gdańsk 3:1 (25:23, 25:18, 23:25, 25:23). MVP: Ben Toniutti.
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Brehme, Usowicz, Szerszeń, Gierżot, Granieczny (libero) oraz Kufka, Tuaniga, Lorenc, Zaleszczyk
Energa Trefl Gdańsk: Nasevich, Worsley, M’Baye, Nowakowski, Brand, Orczyk, Köykkä (libero) oraz Sobański, Kogut, Schulz, Schamlewski
Klub Sportowy Jastrzębski Węgiel S.A.
ul. Reja 10 44-335 Jastrzębie Zdrój
Sekretariat: administracja@jastrzebskiwegiel.pl
Biuro KS Jastrzębski Węgiel S.A.
Hala Widowiskowo-Sportowa
Al. Jana Pawła II 6
44-335 Jastrzębie-Zdrój
Tel.: 32 476 48 95
© JASTRZĘBSKI WĘGIEL 2021 Wszystkie prawa zastrzeżone | Projekt & wykonanie