Zaloguj się Koszyk
32 476 48 95

Niestety, finał LM nie dla nas

17.05.2025 Autor: Marcin Fejkiel
Udostępnij u siebie

W półfinale rozgrywanego w Łodzi turnieju Final Four Ligi Mistrzów nasz zespół uległ po wyniszczającym boju Aluron CMC Warcie Zawiercie 2:3. Zawiercianie tym samym zameldowali się w wielkim finale Ligi Mistrzów, gdzie zmierzą się z Sir Sicoma Monini Perugia. Nam pozostaje walka o brąz z Halkbankiem Ankara (początek niedzielnego meczu o 16:00).

Od samego początku sobotniego półfinału rozgorzała walka na boisku. Świetny blok Tomasza Fornala na Aronie Russellu, a następnie as serwisowy naszego przyjmującego złożyły się na wynik 4:3 dla naszego zespołu. Za moment Fornal dorzucił kolejnego asa z pola, a chwilę później pewnie zwieńczył kontrę (6:3). Po błędnym ataku Timothe’ego Carle’a rywale doszli nas na punkt, a zaraz potem Francuz się poprawił, a Norbert Huber dołożył punkt blokiem (8:5). Dwukrotne skuteczne bloki na Łukaszu Kaczmarku poskutkowały wynikiem 10:9. Dwie pomyłki w ofensywie – najpierw w wykonaniu Kyle’a Ensinga, a następnie Bartosza Kwolka, sprawiły, że prowadziliśmy 12:9. Po autowym ataku Mateusza Bieńka rezultat brzmiał 14:10, a to było równoznaczne z pierwszą przerwą na żądanie trenera Michała Winiarskiego. Efektowny atak Antona Brehme oznajmił wynik 15:11. W dalszej części seta utrzymywaliśmy kilkupunktowy dystans. Kiedy na tablicy pojawił się wynik 19:14, trener zawierciańskiej drużyny sięgnął po drugi w tym meczu czas. Przestrzelony serwis przez Kwolka oznaczał nasze prowadzenie 22:17. Popsuta zagrywka przez Ensinha dała nam setbole przy stanie 24:19, a dzieła dokończył Carle.

W drugą część meczu także weszliśmy lepiej. Spora w tym zasługa pewnego w ataku oraz w bloku Brehme (6:2, 7:3, 8:4). Niebawem do tego doszła również lepsza skuteczność Hubera w ofensywie, dzięki czemu prowadziliśmy 10:5. Po czasie wziętym przez Michała Winiarskiego rozgrywający Warty Miguel Tavares…skończył atak. Następnie Huber źle dograł piłkę, potem sam dotknął siatki i nasza przewaga stopniała do dwóch „oczek”. Wówczas to Marcelo Mendez poprosił o czas dla swojej ekipy, po którym Kaczmarek skończył atak (11:8). Wyraźnie przestrzelony atak przez Russella był równoznaczny z wynikiem 13:9 i…zejściem z boiska Amerykanina.  W jego miejsce wszedł Łaba, a nasza ekipa kontynuowała swoją grę (14:9). Brehme nadal wyprowadzał ciosy ze środka, a do tego dokładał także skuteczne bloki (17:11). Kolejny w tym spotkaniu czas dla szkoleniowca gości sprawił, że jego zespół zaczął odrabiać straty. Przy wyniku 18:13 na placu gry pojawili się Karol Butryn oraz Jakub Nowosielski. Cały czas kontrolowaliśmy przebieg tego seta (21:15). Po autowym ataku Łaby prowadziliśmy 23:16. Setbole zagwarantował nam Fornal i on też postawił kropkę nad „i” (25:18).

ZOBACZ FOTOGALERIĘ Z BOISKA.

ZOBACZ FOTOGALERIĘ Z TRYBUN.

W trzecią część meczu lepiej wprowadzili się zawiercianie (5:2). Sporo mogli zawdzięczać oni w tym czasie Kwolkowi, którzy dobrze zagrywał i kończył akcje (7:3). Po asie serwisowym Fornala wynik brzmiał już tylko 6:7. Kwolek znów jednak dał głębszy oddech rywalom. Ponownie jednak potrafiliśmy dojść przeciwników na różnicę jednego punktu (11:12). Ale i tym razem zawiercianie nie dali się przełamać i za sprawą Kwolka raz jeszcze odskoczyli (11:14). Kiedy przewaga zawiercian wzrosła do czterech punktów (12:16), o czas poprosił Marcelo Mendez. Niestety, w dalszym ciągu to nasi rywale nadawali ton boiskowym wydarzeniom (15:20). Przy serwisie Carle’a zdołaliśmy nieco podgonić rezultat (17:20) i wtedy to o czas poprosił trener Winiarski. I tym razem nie potrafiliśmy bardziej zbliżyć się punktowo do zawiercian, gdyż Butryn odpalił działa na zagrywce. Nasz trener dał szansę gry zmiennikom. Na placu gry pojawili się: Juan Finoli, Arkadiusz Żakieta oraz Luciano Vicentin. W końcówce liderzy powrócili na boisku, ale set był już wtedy praktycznie rozstrzygnięty. W ostatniej akcji tej partii Fornal posłał piłkę w siatkę z pola serwisowego.

Czwarty set rozpoczął się od naszego prowadzenie (2:0, 3:1). Drużyna z Zawiercia zdołała jednak szybko wyrównać, a nawet wyjść na czoło za sprawą Kwolka oraz Butryna. Nadal nie potrafiliśmy znaleźć skutecznej recepty na skrzydłowych Warty. Dopiero pierwszy autowy atak atakującego zawierciańskiej drużyny dał nam remis po 7. Jurajscy Rycerze znowu odskoczyli na dwa „oczka”, ale powstrzymać ich próbował Carle, a następnie Łaba sam się pomylił w ofensywie (9:9). Później Kaczmarek oszukał „kiwką” rywali i odzyskaliśmy przewagę (10:9). Wreszcie znowu udawało nam się kończyć przedłużone akcje, jak ta Fornala na 11:10. Zaraz potem Butryn zaatakował w aut, co poskutkowało czasem dla trenera Winiarskiego. Po pauzie zawiercianie wyrównali, a w roli głównej znów wystąpił Kwolek (12:12). Za moment ponowne dwupunktowe, ale i tym razem Zawiercie wyrównuje i wychodzi na czoło. Po asie Miłosza Zniszczoła podopieczni Michała Winiarskiego mieli już dwa punkty zapasu (16:14). W naszych szeregach na placu gry pojawił się ponownie Vicentin. Przez moment mieliśmy jeszcze kontakt z przeciwnikami, ale Łaba znowu dał im pewne prowadzenie (19:16). Po asie Kwolka wynik brzmiał 20:16. W tym momencie ważnym blokiem popisał się Vicentin, zatrzymując Butryna (20:17). Przy stanie 21:17 Norbert Huber dostał cios w oko, po którym padł na boisku jak rażony. Na boisku musiał wejść za niego Jordan Zaleszczyk. Jeszcze na moment doszło do podwójnej zmiany w naszych szeregach.

Decydująca część meczu zaczęła się od walki punkt za punkt (2:2, 3:3), ale cały czas lekko z przodu byli nasi oponenci. W grze trzymał nas zmiennika Carle’a, Vicentin. Zespoły zmieniły się stronami przy minimalnym prowadzeniu naszych przeciwników. Później Fornal zatrzymał pojedynczym blokiem Kwolka, a następnie to samo zrobił przyjmującemu zawierciańskiej drużyny Kaczmarek (9:8). Autowy atak Kwolka złożył się na wynik 10:9. Po ataku Kwolka po bloku drużyna z Zawiercia wyszła na prowadzenie 11:10. Kapitalny blok Zaleszczyka na Butrynie zrównał wynik na remis po 11. Za moment nasz młody środkowy zrobił to samo Bieńkowi (13:12). Łaba dał remis rywalom. Jako pierwsi zyskaliśmy meczbole, ale dwa razy Warta obroniła się. Potem Kwolek dał jej piłkę meczową, ale po czasie na żądanie Marcelo Mendeza Łaba zaserwował w siatkę. Wyniszczającą wojnę nerwów ostatecznie lepiej przetrwali zawiercianie i to oni zameldowali się w wielkim finale Ligi Mistrzów. Nam pozostaje walka o brąz z Halkbankiem Ankara (początek niedzielnego meczu o 16:00).

JSW Jastrzębski Węgiel – Aluron CMC Warta Zawiercie 2:3 (25:19, 25:18, 20:25, 19:25, 20:22). 

JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Huber, Brehme, Fornal, Carle, Popiwczak (libero) oraz Finoli, Żakieta, Vicentin, Zaleszczyk

Aluron CMC Warta Zawiercie: Ensing, Tavares, Zniszczoł, Bieniek, Russell, Kwolek, Perry (libero) oraz Łaba, Butryn, Nowosielski

KONTAKT

Klub Sportowy Jastrzębski Węgiel S.A.
ul. Reja 10 44-335 Jastrzębie Zdrój
Sekretariat: administracja@jastrzebskiwegiel.pl

Biuro KS Jastrzębski Węgiel S.A.
Hala Widowiskowo-Sportowa

Al. Jana Pawła II 6
44-335 Jastrzębie-Zdrój
Tel.: 32 476 48 95

Strony www Katowice © JASTRZĘBSKI WĘGIEL 2021 Wszystkie prawa zastrzeżone | Projekt & wykonanie Strony www Będzin