
W pierwszym meczu o brązowy medal PlusLigi nasz zespół uległ 0:3 PGE Projektowi Warszawa. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw. Spotkanie numer dwa odbędzie się 4 maja o godzinie 20:30 w Warszawie.
Pierwszy punkt w środowym spotkaniu zdobył po ataku ze środka Norbert Huber. Z walki cios za cios wyrwaliśmy się za sprawą błędu dotknięcia siatki popełnionego przez Jakuba Kochanowskiego. Przestrzelony przez Hubera atak w połączeniu z błędem przyjęcia Timothe’ego Carle’a na drugą stronę poskutkowały wynikiem 7:6 dla rywali. Rezultat na naszą stronę ponownie odwrócił Carle, ale za moment Tobias Brand posłał asa i znów na czele byli goście. Skuteczna kontra Branda pozwoliła naszym rywalom odskoczyć na dwa punkty (11:13). Odtąd warszawianie kontrolowali tę dwupunktową przewagę (17:15). Czujność Carle’a na siatce pozwoliła nam wyrównać wynik po 17, ale przy zagrywce Linusa Webera warszawski zespół odzyskał dwupunktowy zapas (19:17). Po czasie wziętym przez Marcelo Mendeza niemiecki atakujący ustrzelił asem Tomasza Fornala. Za moment Carle pomylił się w kontrze i na tablicy widniał już wynik 17:21. Drugi czas dla naszego szkoleniowca pozwolił nam wreszcie zrobić przejście. Trudno jednak było nam dogonić przeciwników. Warszawianie mieli cztery piłki setowe. Dwie z nich obroniliśmy, ale wobec ataku Webera okazaliśmy się bezradni (22:25).
W drugiego seta wprowadził nas świetny atak Carle’a, a następnie dwa efektowne bloki Łukasza Kaczmarka oraz Hubera (3:1). Kapitalne kontry autorstwa Antona Brehme poskutkowały rezultatem 5:3. Ze stanu 6:4 goście szybko wyrównali, a zaraz potem byli już z przodu (7:6). Wciąż mieliśmy kłopot z zatrzymaniem skutecznego Webera (8:8). Przy stanie 10:9 plac gry opuścił Kevin Tillie, którego zastąpił Artur Szalpuk. As Webera dał na moment przewagę rywalom (11:10). Wynik 13:13 sprawił, że na boisku zameldował się także Luciano Vicentin za Carle’a. Potrójny blok na Weberze oznaczał nasze prowadzenie 16:15. Argentyński przyjmujący szybko zameldował się z punktem (18:17). Kolejny w tym spotkaniu as Webera wyprowadził na czoło warszawski zespół, a chwilę później mieli oni już dwa punkty z przodu, bo Brehme został zatrzymany blokiem. Podobnie jak to miało miejsce w pierwszej partii warszawianie zyskali przewagę 21:18. Na plac gry powrócił Carle, a dodatkowo pojawili się na nim jeszcze: Arkadiusz Żakieta i Juan Finoli. Piłki setowe zapewnił im Weber (24:21). W ostatniej akcji seta Żakieta pomylił się w polu serwisowym (22:25).
Trzecia część meczu także zaczęła się po naszej myśli (3:1), ale i tym razem nie potrafiliśmy odjechać punktowo przeciwnikom (3:3). Od początku tego seta na przyjęciu grał Vicentin. Niebawem na placu gry pojawił się Finoli za Benjamina Toniuttiego. Na czele byli już jednak wtedy goście. As serwisowy Hubera pozwolił nam na moment zyskać przewagę 10:9. Potem znowu nieznaczne prowadzenie odzyskali warszawianie, ale po błędzie Webera w ataku był remis po 12. Blok Branda na Kaczmarku, a później jeszcze przestrzelony atak Vicentina oznajmiający rezultat 17:14, powodował, że nasze szanse na utrzymanie się w grze nikły z każdą minutą. Po czasie wziętym przez Marcelo Mendeza Szalpuk dodatkowo ustrzelił jeszcze Vicentina, a autowy atak Hubera był równoznaczny z wynikiem 19:14 dla zespołu z Warszawy. Takiej przewagi nasi przeciwnicy nie wypuścili już z rąk, zwycięsko rozstrzygając tę partię i całe spotkanie w stosunku 3:0.
JSW Jastrzębski Węgiel – PGE Projekt Warszawa 0:3 (22:25, 22:25, 21:25). MVP: Linus Weber.
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Huber, Brehme, Fornal, Carle, Jurczyk (libero) oraz Żakieta, Finoli, Vicentin
PGE Projekt Warszawa: Weber, Firlej, Kochanowski, Wrona, Brand, Tillie, Wojtaszek (libero) oraz Kowalczyk, Szalpuk, Borkowski
Klub Sportowy Jastrzębski Węgiel S.A.
ul. Reja 10 44-335 Jastrzębie Zdrój
Sekretariat: administracja@jastrzebskiwegiel.pl
Biuro KS Jastrzębski Węgiel S.A.
Hala Widowiskowo-Sportowa
Al. Jana Pawła II 6
44-335 Jastrzębie-Zdrój
Tel.: 32 476 48 95
© JASTRZĘBSKI WĘGIEL 2021 Wszystkie prawa zastrzeżone | Projekt & wykonanie