
W pierwszym meczu półfinału PlusLigi nasz zespół uległ Bogdance LUK Lublin 1:3 i w najbliższą środę (23.04, godz. 20:30) będziemy potrzebowali zwycięstwa w Lublinie w drugim meczu, by rywalizacja półfinałowa potrwała dalej. Dziękujemy kibicom za dzisiejszy wspaniały doping.
Piątkowe spotkanie zaczęło się popsutej zagrywki przez Fynniana McCarthy’ego. W kolejnych akcjach nasi rywale dalej próbowali wyprowadzać ciosy z pola serwisowego, ale ryzyko to było nieopłacalne (3:2, 5:4). Po kontrze Tomasza Fornala zyskaliśmy dwupunktowy zapas, a następnie Kewin Sasak zaatakował w aut (7:4). Kiedy w kolejnej akcji Łukasz Kaczmarek skutecznie obił ręce blokujących z Lublina, mieliśmy już cztery „oczka” w zapasie, a trener Massimo Botti zaraz po tym wziął czas. Czujność Fornala na siatce pozwoliła nam utrzymać ten dystans. Zaraz potem Fornal najpierw zaskoczył skrótem Mikołaja Sawickiego, a potem odpalił kolejną petardę na zagrywce (11:5). Rezultat 13:7 skłonił szkoleniowca lubelskiej drużyny do wzięcia drugiej przerwy na żądanie. Punkt na 14:8 zdobył Timothee Carle, który nie dał szans przeciwnikom potężnym atakiem. Nasz zespół kontynuował swoją świetną grę (17:10). Przy serwisie Sawickiego gracze LUK-u zaczęli odrabiać straty, ale efektowny blok Norberta Hubera na Wilfredo Leonie nieco ich ostudził (18:13). McCarthy znów jednak wrzucił nam jednego asa (18:15). Cały czas mieliśmy jednak minimum trzy „oczka” z przodu. Błąd Sawickiego z pola serwisowego dał nam setbole przy stanie 24:21, ale dwa razy nasi rywale zdołali się wybronić. Na nasze szczęście w – jak się okazało – ostatniej akcji seta Fynnian McCarthy przestrzelił z pola serwisowego (25:23).
W drugą partię wprowadził nas kapitalny blok Kaczmarka na Leonie. Na początku partii znów trwała wymiana ciosów. Na cios ze strony Kaczmarka, skuteczną akcją odpowiadał Sasak (6:6). Po kiwce Leona nad blokiem nasi przeciwnicy wyszli na prowadzenie (8:7). Na tym lublinianie nie poprzestali. Kiedy na tablicy pojawił się wynik 7:10, trener Marcelo Mendez wziął czas. Po pauzie zrobiliśmy przejście za sprawą Carle’a. Następnie duet Anton Brehme – Carle popisał się udanym blokiem i mieliśmy już tylko punkt straty (9:10). Niebawem zdobywcy tegorocznego Pucharu Challenge ponownie mieli trzy „oczka” zapasu. Przy serwisie Leona przewaga naszych rywali jeszcze bardziej wzrosła (15:10). Przy serwisie Brehmego zdołaliśmy zmniejszyć straty do jednego punktu (15:16)! As serwisowy zmiennika Kaczmarka, Arkadiusza Żakiety, zrównał wynik po 17! Za moment byliśmy już na czele, a publiczność w hali dosłownie „odleciała” w euforii (18:17). Blok na Kaczmarku ponownie odwrócił rezultat na stronę LUK-u. Lublinianie zdołali jednak raz jeszcze przejąć inicjatywę (19:21) i potem to oni byli w natarciu (20:22, 21:23). Ostatecznie to goście wyrwali dla siebie tego szalonego seta.
ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z BOISKA (FOT. MAGDALENA KOWOLIK, ARKADIUSZ KOGUT).
ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z BOISKA (FOT. MAGDALENA KOWOLIK, ARKADIUSZ KOGUT).
W trzecią część spotkania weszliśmy lepiej (4:2, 5:3). Po autowym ataku Sawickiego prowadziliśmy 7:4. Dwie skuteczne akcje Hubera ze środka oznaczały wynik 9:5 dla JSW i czas dla trenera gości. Po pauzie Huber dorzucił jeszcze blok (10:5). Wówczas Sawicki został zmieniony na Benniego Tuinstrę. Huber nie zwalniał tempa (11:6). Głównie za sprawą skuteczności Leona lublinianie doszli nas na punkt (11:10). Kiedy na tablicy wyświetlił się rezultat remisowy, trener Mendez wziął czas. Siatkarze z Lublina nie mieli zamiaru spuszczać z tonu i wyszli na prowadzenie, a zaraz potem dołożyli kolejne „oczka” (11:14). Wtedy na placu gry pojawił się Juan Finoli za Bena Toniuttiego, a wkrótce potem Arkadiusz Żakieta za Łukasza Kaczmarka. As Leona był równoznaczny z rezultatem 18:13 dla Bogdanki. Nasi zmiennicy próbowali podgonić wynik, ale było to niesłychanie trudne. Przy stanie 18:23 nastąpiły zmiany powrotne w naszym zespole, a McCarthy posłał asa, który zapewnił setbole lublinianom (24:18). W ostatniej akcji seta Aleks Grozdanow zatrzymał blokiem Fornala.
Sam start czwartego seta znów był zacięty. Przy stanie 9:7 byliśmy lekko z przodu. As Brehmego zwiększył naszą przewagę do trzech punktów (11:8). Po czasie dla trenera Bottiego jego zespół zapunktował. Na szczęście mieliśmy „na posterunku” Hubera (14:11). Niebawem nasza przewaga zupełnie zniknęła. Ale za chwilę zaczęliśmy ją raz jeszcze odbudowywać, a spora w tym zasługa świetnie blokującego Brehmego (17:15). Dwa udane ataki na lewym skrzydle autorstwa Carle’a złożyły się na wynik 19:17. As Leona wyrównał stan seta po 19. Wejście naszych zmienników Żakiety oraz Finoliego ponownie pozwoliło nam odskoczyć na dwa punkty (21:19). Kolejny czas dla Massimo Bottiego i po nim jego drużyna zdobywa punkt. Kiwka Fornala w aut była równoznaczna z wyjściem na prowadzenie gości (22:21). Za chwilę poszedł as Mateusza Malinowskiego i wynik brzmiał 23:21. Później lublinianie zyskali piłki meczowe (21:24). Raz zdołaliśmy się obronić, ale na więcej w tym dniu nie było nas już stać.
JSW Jastrzębski Węgiel – Bogdanka LUK Lublin 1:3 (25:23, 22:25, 18:25, 22:25). MVP: Wilfredo Leon.
Stan półfinałowej rywalizacji (do dwóch wygranych): 1-0 dla Bogdanki LUK Lublin.
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Huber, Brehme, Fornal, Carle, Popiwczak (libero) oraz Finoli, Żakieta, Vicentin
Bogdanka LUK Lublin: Sasak, Komenda, Grozdanow, McCarthy, Leon, Sawicki, Thales (libero) oraz Tuinstra, Malinowski, Nowakowski
Klub Sportowy Jastrzębski Węgiel S.A.
ul. Reja 10 44-335 Jastrzębie Zdrój
Sekretariat: administracja@jastrzebskiwegiel.pl
Biuro KS Jastrzębski Węgiel S.A.
Hala Widowiskowo-Sportowa
Al. Jana Pawła II 6
44-335 Jastrzębie-Zdrój
Tel.: 32 476 48 95
© JASTRZĘBSKI WĘGIEL 2021 Wszystkie prawa zastrzeżone | Projekt & wykonanie