Trzeci mecz i trzecia wygrana w PlusLidze [FOTO]

Opublikowany przez 27 września, 2020 17:04

Rozmiar czcionki : A- A A+

W meczu 3. kolejki PlusLigi nasz zespół pokonał na wyjeździe MKS Będzin 3:1.

Początkowy fragment spotkania w Sosnowcu należał do Jastrzębskiego Węgla. W naszym zespole pewnie radził sobie Mohamed Al Hachdadi, który dawał się rywalom we znaki zarówno blokiem, jak i w ataku. W pewnej chwili mieliśmy już nawet trzypunkowy zapas, ale po wideo weryfikacji ostatni punkt trafił jednak na konto będzinian (8:7), którzy od tego momentu nabrali rozpędu w grze (10:8). Po czasie wziętym przez Luke’a Reynoldsa Pomarańczowi zabrali się do odrabiania strat i wkrótce potem to oni byli na czele. W tym czasie nasi przyjmujący świetnie wykorzystywali kontrataki (12:10). Gospodarze raz jeszcze przysnęli naszą drużynę, a w roli główniej wystąpił potężnie serwujący Rafała Faryna (17:15 dla MKS). Od tego momentu gospodarze zaczęli sobie swobodniej poczynać, natomiast w naszej grze była nerwowość. Jeszcze przy stanie 22:21 mieliśmy kontakt z przeciwnikiem, ale ostatnie słowo w premierowej partii należało do Faryny, który asem serwisowym zamknął seta (25:22).

GALERIA ZDJĘĆ (FOT. MAGDALENA KOWOLIK). 

Druga część meczu zaczęła się korzystniej dla naszej ekipy. W jastrzębskich szeregach niezmiennie świetnie bronił Jakub Popiwczak, a jego koledzy z formacji ofensywnych zespołu byli tym razem skuteczniejsi w kontrze, aniżeli w pierwszej partii. Do tego, nasi przeciwnicy popełniali więcej błędów (8:3). Udany atak i blok w wykonaniu Al. Hachdadiego złożyły się na wynik 9:5. Rywale „odgryźli” się asem serwisowym Rafała Sobańskiego. Ich zapędy szybko ostudził tym samym elementem Jurij Gladyr, posyłając na stronę MKS-u dwa asy (15:8). Kolejny blok (tym razem duet Michał Szalacha – Yacine Louati) złożył się na wynik 19:10 dla JW. Autowy atak Sobańskiego zwiększył naszą przewagę do 11 „oczek” (22:11). W ostatniej akcji tego seta Sobański pomylił się w polu serwisowym, a to oznaczało remis w meczu 1:1.

Po dobrym początku trzeciej partii dla JW, będzinianie wrócili do gry za sprawą Tomasza Kalembki. Dwoma mocnymi atakami odpowiedział im Michał Szalacha, ale MKS nie zamierzał łatwo się poddać. Od stanu 8:8 zafunkcjonował nasz blok (Gladyr – Al Hachdadi oraz Fornal), a do tego Louati dołożył asa serwisowego (12:8). Później znów ekipa dowodzona przez Jakuba Bednaruka przycisnęła, ale i tym razem na kłopoty najlepszy okazał się Louati (14:11). Kiedy będzinianie raz jeszcze zerwali się do boju, nerwy na wodzy utrzymał nasz kapitan. Precyzyjny serwis Lukasa Kampy po którym nasi przeciwnicy dostarczyli nam piłkę na naszą stronę, a Gladyr dopełnił formalności, uspokoił nerwową sytuację (18:15). MKS w tym dniu łatwo nie odpuszczał, ale my na szczęście mieliśmy w swoich szeregach świetnie dysponowanego francuskiego przyjmującego. Jego dwa asy serwisowe (w tym kończący partię) zdecydowały o zwycięstwie JW w trzeciej odsłonie (25:18).

Czwarta część spotkania miała w swojej początkowej fazie wyrównany przebieg, ale Jastrzębski Węgiel uruchomił swoją najgroźniejszą broń, czyli zagrywkę. Najpierw Kampa, a następnie Louati „poczęstowali” przeciwników asami, a to skutkowało rezultatem 12:6. Konsekwentnie grająca nasza drużyna utrzymała swój rytm gry i bez większych problemów „dowiozła” wygraną w secie i całym meczu do końca.

MVP meczu: Al Hachdadi.

MKS Będzin – Jastrzębski Węgiel 1:3 (25:22, 15:25, 18:25, 18:25)

MKS Będzin: Sobański, Gawryszewski, Kalembka, Faryna, Santana, Veloso, Gregorowicz (libero) oraz Teklak, Haduch, Godlewski, Makowski, Schmidt

Jastrzębski Węgiel: Al Hachdadi, Kampa, Gladyr, Szalacha, Szymura, Fornal, Popiwczak (libero)