Wracamy do Europy. W środę pierwszy mecz rundy wstępnej Ligi Mistrzów!

Opublikowany przez 6 listopada, 2017 11:40

Rozmiar czcionki : A- A A+

Po dwóch sezonach przerwy Jastrzębski Węgiel powraca do siatkarskiej Europy. Możliwość występów w Lidze Mistrzów – najbardziej prestiżowych rozgrywkach na Starym Kontynencie nasz Klub zagwarantował sobie dzięki zajęciu trzeciego miejsca na koniec minionego sezonu w PlusLidze.

Swoją przygodę z tegoroczną LM Pomarańczowi rozpoczną od 3. rundy wstępnej. W niej trafiliśmy na mistrza Cypru Omonię Nikozja. Pierwsze spotkanie w tej parze odbędzie się w środę 8 listopada o godz. 19:00 (naszego czasu) na wyjeździe (bezpośrednia transmisja w Polsacie Sport). Rewanż – w niedzielę w Jastrzębiu-Zdroju o godz. 17:30 (bezpośrednia transmisja w Polsacie Sport Extra). Zwycięzca dwumeczu zagra w fazie grupowej rozgrywek z udziałem 20 zespołów podzielonych na pięć grup po cztery drużyny.  Tytułu najlepszej drużyny klubowej na Starym Kontynencie będzie bronić rosyjski Zenit Kazań.

Nasza ekipa udała się w podróż na Cypr już w poniedziałek rano. Zespół i sztab trenerski wyruszyli autokarem z Jastrzębia-Zdroju do Warszawy, skąd po południu udadzą się w dalszą podróż samolotem do Larnaki. Z Larnaki na miejsce docelowe dotrą znów autokarem. Powrót zaplanowano na 9 listopada. W tym dniu rano nasi siatkarze mają lot do Berlina (via Kolonia), natomiast ze stolicy Niemiec do kraju przemieszczą się klubowym autobusem.

Jastrzębski Węgiel wyjechał na mecz LM w dobrych nastrojach, po okazałym zwycięstwie w piątek z Cuprum Lubin (3:0). Nasi siatkarze nie wyobrażają sobie innego scenariusza, niż awans do fazy grupowej LM.

Nie dopuszczamy innej opcji, niż zwycięstwo na Cyprze. Robimy to dla siebie, dla Klubu, dla całego Jastrzębia-Zdroju. U siebie na boisku musimy wywalczyć fazę grupową Ligi Mistrzów. Na pewno damy z siebie wszystko i dołożymy wszelkich starań, by tak się stało. Nie będzie łatwo, bo Omonia również będzie chciała pokazać swoje atuty, ale my jedziemy tam po wygraną i wracamy do Jastrzębia bronić swojej hali – zapowiada Jakub Popiwczak, libero naszej drużyny.