Dwa hity na koniec miesiąca

Opublikowany przez 16 listopada, 2016 14:03

Rozmiar czcionki : A- A A+

Po wyprawie do Szczecina zakończonej wygraną 3:1, w środę 16 listopada nasz zespół wrócił do treningów.

Ze względu na to, że zaplanowany pierwotnie na 19 listopada mecz 9. kolejki PlusLigi z PGE Skrą Bełchatów został rozegrany już 9 listopada (z uwagi na występ bełchatowian w eliminacjach Ligi Mistrzów), w najbliższy weekend nasza drużyna ma wolne. W trakcie tego i następnego tygodnia Pomarańczowi będą spokojnie przygotowywać się do następnych potyczek ligowych.

W ostatnim czasie ciężko pracowaliśmy. Mieliśmy wiele stresujących i trudnych spotkań, które musieliśmy rozegrać na maksymalnym poziomie tak pod względem fizycznym, jak i emocjonalnym. Dlatego najbliższy weekend będzie całkowicie wolny – mówi Mark Lebedew, szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla.

Trener jest zdania, że ta przerwa przyda się naszemu zespołowi. Przypomnijmy, że Pomarańczowi mają już „w nogach” dziewięć meczów ligowych oraz kilkanaście sparingów rozegranych w okresie przygotowawczym.

Nie każdemu zespołowi dane jest otrzymać taki bonus w postaci dłuższej przerwy. Zaczęły się europejskie puchary, co oznacza, że ich uczestnicy właściwie na zmianę tylko grają i podróżują. My mamy to szczęście, że zagraliśmy awansem mecz ze Skrą. Jeśli drużynie trafia się coś takiego jak wolny weekend w trakcie sezonu, trzeba to traktować jak złoto – dodaje Australijczyk.

Na ligowe parkiety Jastrzębski Węgiel wróci 26 listopada. W tym dniu podejmie przed własną publicznością LOTOS Trefl Gdańsk (godz. 14:45). Cztery dni później do Jastrzębia-Zdroju przyjedzie kolejny zespół z aspiracjami na czołową „czwórkę” – Cuprum Lubin (godz. 18:00).

Czy czekają nas trudne przeprawy? Wszystkie mecze są ciężkie. Ale powinniśmy być pewni swoich umiejętności w każdym meczu, gdyż udowodniliśmy sobie, że potrafimy wznieść się na najwyższy poziom gry. Jednocześnie mamy jeszcze rezerwy jako zespół, wciąż mamy pracę do wykonania i są obszary, w których możemy się jeszcze poprawić. Przeciwko najbliższym przeciwnikom musimy zagrać na maksimum swoich możliwości – podkreśla Mark Lebedew.