W sobotę arcyważny pojedynek z Indykpolem AZS Olsztyn. Mecz za przysłowiowe sześć punktów

Opublikowany przez 21 lutego, 2018 15:44

Rozmiar czcionki : A- A A+

Jastrzębski Węgiel przygotowuje się do kolejnej ligowej potyczki. Tym razem na drodze brązowych medalistów z poprzedniego sezonu staje Indykpol AZS Olsztyn. Będzie to spotkanie za przysłowiowe „sześć punktów”.

Oba zespoły walczą bowiem o czołową szóstkę na koniec sezonu zasadniczego premiowaną grą w fazie play off. Aktualnie olsztynianie mają tyle samo punktów co nasz zespół (36), ale wyprzedzają go w tabeli o jedną lokatę dzięki większej liczbie zwycięstw.

–  To będzie arcyważny mecz, jeśli chodzi o walkę o play off. W tabeli w tym roku panuje duży ścisk w okolicach szóstej lokaty, dlatego każdy punkt jest ważny, bo na koniec rundy zasadniczej może zdecydować o tym, czy dany zespół znajdzie się wśród wybrańców mogących walczyć o medale – potwierdza Wojciech Sobala, środkowy Jastrzębskiego Węgla.

Nasza drużyna musi szybko pozbierać się po niedzielnej przegranej w Rzeszowie. Co zdaniem naszych siatkarzy złożyło się na niepowodzenie w ostatnim meczu ligowym? Czyżby było ono wynikiem napiętego terminarza gier wynikającego z łączenia występów w PlusLidze z Ligą Mistrzów? – Podróże są częścią sportu, których nie da się w żaden sposób uniknąć i czy to się komuś podoba, czy nie, trzeba sobie z nimi jakoś radzić. Mecz wyjazdowy we Francji mógł oczywiście mieć jakiś wpływ na regenerację i  – poprzez to – przygotowanie do meczu, ale główną przyczyną naszej przegranej w Rzeszowie była zagrywka Thibault Rossarda, którą nas złamał – mówi środkowy JW.

Zdaniem znajdującego się w świetnej formie Sobali ten element może również przesądzić o losach sobotniej rywalizacji z Indykpolem AZS Olsztyn. – Uważam, że decydująca dla losów tego spotkania będzie właśnie zagrywka. Jeśli nam uda się utrzymać przyjęcie trudnych piłek w boisku, to jesteśmy w stanie powalczyć na wysokiej piłce. Natomiast odrzucenie olsztynian od siatki może utrudnić Pawłowi Woickiemu urozmaicanie „wrzutek”, dając nam szanse ustawienia szczelnego bloku – przewiduje zawodnik naszej drużyny.

Co ważne, nasz zespół może spokojnie przygotowywać się do sobotniej konfrontacji. – W okresach, w których mecze są rozgrywane co trzy-cztery dni, nie ma czasu na solidny trening, bo dużą jego cześć trzeba przeznaczyć na odpowiednią regenerację czy podróże. Nam przyda się taki tydzień, gdzie w spokoju możemy ciężko potrenować w swojej hali, by w sobotę móc dać z siebie wszystko i powalczyć o zwycięstwo – kończy Sobala.

Początek sobotniej konfrontacji o godz. 14:45. Bezpośrednią transmisję przeprowadzi stacja Polsat Sport.