W niedzielę rzeszowsko-jastrzębski klasyk. „Trzeba się zrewanżować”

Opublikowany przez 15 lutego, 2018 14:46

Rozmiar czcionki : A- A A+

Nasz zespół powrócił w środę z Tuluzy do kraju. Z rozgrywek europejskich Pomarańczowi szybko muszą przestawić się na krajowe.

W najbliższą niedzielę zespół dowodzony przez trenera Ferdinando De Giorgiego czeka bowiem kolejne starcie na wyjeździe, tym razem z Asseco Resovią Rzeszów. Spotkanie ligowe w hali na Podpromiu zaplanowano na godzinę 14:45. Transmisja meczu – w Polsacie Sport.

Drużyna z Podkarpacia zajmuje obecnie czwartą lokatę w ligowym rankingu (39 punkty) i o trzy „oczka” wyprzedza okupujących szóste miejsce Pomarańczowych. W bieżących rozgrywkach na czoło w rzeszowskim zespole wybijają się skrzydłowi. Bardzo dobrze prezentuje się młody przyjmujący Aleksander Śliwka, który zgromadził już pięć statuetek MVP. Z kolei, atakującego Jakuba Jarosza wybierano najlepszym zawodnikiem spotkania czterokrotnie. Swoje dokłada też Francuz Thibault Rossard.

Czwarty zespół minionych rozgrywek – podobnie jak nasza ekipa – rozegrał w trakcie tego tygodnia pojedynek w europejskich pucharach. W środę resoviacy zmierzyli się u siebie w ramach ćwierćfinału Pucharu CEV z francuskim GFC Ajaccio (wygrana 3:0).

W porównaniu z zeszłym sezonem, w którym pokonaliśmy rzeszowian w walce o brąz, w drużynie sponsorowanej przez firmę Asseco Poland nastąpiło sporo zmian. Odeszły gwiazdy zespołu (Gavin Schmitt, Thomas Jaeschke, Damian Wojtaszek, Piotr Nowakowski, Marko Ivović, Fabian Drzyzga czy John Gordon Perrin) oraz długoletni trener Andrzej Kowal. Ten ostatni powrócił jednak na ławkę trenerską na początku grudnia 2017 roku, zastępując Włocha Roberto Serniottiego.

Pod wodzą nowego-starego szkoleniowca Resovia była w stanie (dotąd jako jedyna w ligowej stawce) pokonać mistrza kraju ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle (3:1), i to na jego terenie. Ale nie uniknęła też wpadki w postaci przegranej na wyjeździe z DAFI Społem Kielce (1:3). Generalnie rzecz biorąc, wciąż jest to ekipa, która mierzy wysoko i należy spodziewać się trudnego pojedynku.

Potwierdza to zresztą Damian Boruch. – Zarówno nasze wyniki, jak i ich rezultaty z tego sezonu pokazują, że w niedzielę wszystko jest możliwe. Bez wątpienia będzie to ciężka przeprawa, ale spokojnie możemy z nimi powalczyć. Przegraliśmy z Resovią u siebie w pierwszej rundzie 2:3, więc trzeba się zrewanżować – mówi środkowy Jastrzębskiego Węgla.