Siatkarski hit w Jastrzębiu-Zdroju. Starcie z Asseco Resovią obejrzy komplet widzów

Opublikowany przez 20 października, 2017 09:44

Rozmiar czcionki : A- A A+

Po środowych emocjach związanych z meczem przeciwko Treflowi Gdańsk przed zespołem trenera Marka Lebedewa kolejne wyzwanie. W najbliższą sobotę Pomarańczowi podejmą przed własną publicznością Asseco Resovię Rzeszów.

Nasza ekipa chce za wszelką cenę zatrzeć niekorzystne wrażenie, jakie zostało po pojedynku z gdańszczanami. I choć Jastrzębski Węgiel uratował w tym meczu punkt, to sami zawodnicy są niezadowoleni z poziomu gry, jaki zaprezentowali w tym starciu.

Ten ostatni mecz z Gdańskiem był chyba jednym z gorszych, jakie przeżyłem tutaj w Jastrzębiu-Zdroju w swojej przygodzie z Jastrzębskim Węglem – mówi Jakub Popiwczak, libero Jastrzębskiego Węgla. – Na szczęście mamy tę szansę gry co trzy-cztery dni i możemy się bardzo szybko zrehabilitować. Mam nadzieję, że w sobotnim spotkaniu pokażemy całkiem inną twarz – dodaje libero Pomarańczowych.

Atutem naszej drużyny będzie jastrzębska hala. Wszystko wskazuje na to, że w sobotę trybuny wypełnią się do ostatniego miejsca. – Bardzo się z tego cieszę. Jestem pewien, że uda nam się zaprezentować w lepszym świetle, niż to miało miejsce w środę – uważa Popiwczak.

Ostatnimi czasy Pomarańczowym gra się bardzo dobrze przeciwko rzeszowskiej drużynie. W minionym sezonie wygraliśmy z Asseco Resovią czterokrotnie, w tym dwa razy w batalii o brązowy medal.

Po minionych rozgrywkach w rzeszowskim zespole nastąpiły spore zmiany. Ostatni mecz zeszłego sezonu był jednocześnie pożegnaniem Andrzeja Kowala z ławką trenerską. Rzeszów opuścili tacy zawodnicy, jak: Gavin Schmitt, Thomas Jaeschke, Damian Wojtaszek, Piotr Nowakowski, Marko Ivović, Fabian Drzyzga czy John Gordon Perrin. Przyszli natomiast: trener Roberto Serniotti i tacy gracze, jak: Jakub Jarosz, Paweł Rusek, Łukasz Perłowski, Dominik Depowski, Michał Kędzierski, Aleksander Śliwka oraz Elviss Krastins.

To jest już inny zespół. My jak widać mamy swoje problemy, ale jako że gramy dużo meczów w tym okresie, to szybko możemy o nich zapomnieć. Oczywiście pod warunkiem, że odpowiednio podejdziemy do tego spotkania – mówi libero JW.

Początek sobotniego spotkania o godz. 14:45. Emocje gwarantowane!