Pomarańczowi w finale Pucharu Polski! Rywalem – ZAKSA [FOTO]

Opublikowany przez 26 stycznia, 2019 18:40

Rozmiar czcionki : A- A A+

W drugim meczu półfinału Pucharu Polski nasz zespół pokonał ONICO Warszawa 3:0 i awansował do finału tych rozgrywek, w którym zmierzy się w niedzielę z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle (godz. 14:45).

GALERIA ZDJĘĆ Z MECZU (FOT. MAGDALENA KOWOLIK, ARKADIUSZ KOGUT).

Pierwszy punkt w półfinałowym meczu zdobył Piotr Łukasik. Pomarańczowi odpowiedzieli natychmiast skuteczną akcją blok-out w wykonaniu Juliena Lyneela. Nasz zespół przejął inicjatywę w meczu. Ilekroć warszawianie doganiali punktowo JW, w kolejnej akcji nasza ekipa odskakiwała punktowo. Skuteczny kontratak zwieńczony przez Dawida Konarskiego dał naszej drużynie dwupunktowe prowadzenie (6:4). Później Christian Fromm dołożył dwa asy serwisowe i było 8:4. Niemieckiego przyjmującego z rytmu nie wybiła nawet przerwa na żądanie wzięta przez trenera Stephane’a Antigę przy wyniku 7:4. Trzypunktowy zapas utrzymywaliśmy jeszcze przy stanie 10:7, ale ONICO wyrównało za sprawą świetnej gry blokiem. W dalszym fragmencie seta Pomarańczowi ponownie przycisnęli warszawian, a mocno przyczynił się do tego pewnie serwujący Konarski (15:12). Stołeczny zespół raz jeszcze odpowiedział mocnym i szczelnym blokiem. Na nasze szczęście w wyborniej formie na zagrywce był Fromm, który znów dołożył asa (17:14). Niestety, Bartosz Kwolek odpowiedział tym samym i ONICO znów było blisko JW (18:17). Nasz zespół opanował sytuację (20:17). Wówczas na placu gry pojawił się Nikolay Penczev (zastąpił Łukasika) i poprawił przyjęcie ONICO, co przełożyło się na rezultat 22:21 dla JW. Pierwsze piłki setowe dał naszej drużynie Lyneel (24:22) i wykorzystaliśmy od razu pierwszą z szans właśnie za sprawą niezawodnego Francuza (25:22).

Pierwsza akcja drugiego seta również należała do ONICO, a konkretnie do Bartosza Kwolka. Tym razem to warszawianie od początku nadawali ton grze (5:3, 7:4). Na nasze szczęście przy zagrywce Piotra Haina, która umożliwiała ustawianie skutecznego bloku, wyrównaliśmy stan seta po 7. Na prowadzenie 9:8 wyprowadził nasz team Dawid Konarski. Po tej akcji z boiska zszedł Kwolek, a powodem tego był nieszczęśliwy upadek warszawskiego zawodnika przy próbie blokowania Konarskiego. Młodego mistrza świata zastąpił Bułgar Penczev. Następnie dołożyliśmy kolejne „oczko” (10:8). Potrójny blok Pomarańczowych na Kurku oznaczał rezultat 12:9 dla JW. W dalszej części tego seta w ofensywie brylował Fromm (14:11). Rywale podejmowali ryzyko na zagrywce, ale się mylili (15:12). Błąd Łukasika w ataku z szóstej strefy dał naszej ekipie czteropunktową przewagę (19:15). Po czasie wziętym przez szkoleniowca ONICO, warszawianie odrobili dwa punkty. Punktowa zagrywka Grahama Vigrassa na Frommie umożliwiła drużynie ze stolicy zmniejszenie strat do jednego punktu (20:19). Tym razem o czas poprosił Roberto Santilli, a po pauzie Hain trafił w boisko nie do obrony. Wydawało się, że Pomarańczowi przetrwali napór rywali (23:20), ale ci nie odpuścili (23:22). Szczęśliwie dla nas na posterunku był Lyneel, który podobnie jak w premierowej odsłonie dał naszej drużynie piłki setowe (24:22). Raz warszawianie zdołali się obronić, ale wobec udanej akcji Grzegorza Kosoka okazali się bezradni (25:23).

Już na samym początku trzeciej partii mieliśmy niepotrzebną nerwówkę. Przy stanie 2:0 Kurek przyznał się do dotknięcia siatki w następnej akcji, a mimo to sędziowie nie dostrzegli błędu MVP mistrzostw świata. Błędu tego nie zauważono również po wideo weryfikacji! Najlepszą odpowiedzią naszej drużyny na to zamieszanie był punkt zdobyty przez naszego kapitana w kolejnej akcji (3:1). Pomarańczowi grali twardo i ONICO nadal nie potrafiło znaleźć na to skutecznego sposobu. As serwisowy Kosoka był równoznaczny z rezultatem 9:6 dla JW i przerwą na żądanie trenera Antigi. W następnej akcji Fromm w fantastyczny sposób zatrzymał blokiem Kurka (10:6). Zaraz potem Konarski w efektowny sposób zastopował na siatce Kwolka (12:6). Nasza drużyna funkcjonowała na boisku jak dobrze naoliwiona maszyna, a warszawianie nadziewali się nasz kolejnej bloki JW (14:6). Znakomicie nakręcona jastrzębska drużyna kontynuowała swój marsz po wygraną i finał Pucharu Polski. As serwisowy Fromma oznaczał wynik 17:8. Jastrzębski Węgiel ani na moment nie zboczył z obranego „kursu” i po akcji w której Kurek popsuł zagrywkę zrealizował swój plan o awansie do wielkiego finału PP.

MVP: Lukas Kampa.

ONICO Warszawa – Jastrzębski Węgiel 0:3 (22:25, 23:25, 14:25)

ONICO Warszawa: Kurek , Brizard, Wrona, Vigrass, Łukasik, Kwolek, Wojtaszek (libero) oraz Penczev, Janikowski, Nowakowski

Jastrzębski Węgiel: Konarski, Kampa, Kosok, Hain, Lyneel, Fromm, Popiwczak (libero) oraz Bucki