Kolejny fantastyczny mecz Pomarańczowych. Pokonujemy PGE Skrę 3:2!

Opublikowany przez Listopad 9, 2016 18:34

Rozmiar czcionki : A- A A+

W meczu 9. kolejki PlusLigi nasz zespół po fantastycznej grze pokonał faworyta do tytułu mistrzowskiego, PGE Skrę Bełchatów 3:2 (22:25, 25:22, 25:21, 23:25, 15:11).

Pierwszy punkt w środowym spotkaniu zdobył nasz zespół, po tym jak Nikolay Penczev popsuł zagrywkę. Potem nasza drużyna objęła prowadzenie 2:1, ale od tego momentu w natarciu byli goście, a zawdzięczają to przede wszystkim dobremu serwisowi.

f18e0862_resizef18e0092_zmien-rozmiarf18e0649_resize

Od stanu 5:9 nasza drużyna poprawiła skuteczność w kontrze, a do tego Scott Touzinsky „włączył” zagrywkę i strata do PGE Skry zmalała do jednego „oczka” (8:9). Kiedy Michał Winiarski popsuł serwis, a następnie Penczev posłał piłkę w ataku w aut, Pomarańczowi wyrównali stan seta po 13. Za chwilę przeciwnicy znów mieli dwa punkty w zapasie, ale nasz zespół nie odpuścił i po kolejnych efektywnych kontratakach raz jeszcze wyrównał wynik seta, tym razem po 16. Dwie udane akcje w wykonaniu Srecko Lisinaca, a później Winiarskiego skutkowały rezultatem 19:16 dla gości. Świetna zagrywka Macieja Muzaja  oraz blok Lukasa Kampy na Winiarskim zmniejszyły stratę do jednego punktu (20:21).

f18e0832_zmien-rozmiar

Z bardzo dobrej strony na prawym skrzydle prezentował się kapitan Skry Mariusz Wlazły. As Karola Kłosa dał bełchatowianom pierwszego setbola (24:21). Raz zdołaliśmy się wybronić dzięki skutecznej akcji Muzaja, ale wobec efektywnego ataku Wlazłego okazaliśmy się bezradni.

W drugiego seta weszliśmy z animuszem, a duża w tym zasługa Kampy w polu serwisowym oraz pewnego w ataku Salvadora Olivy (3:0). Rywale szybko „doszli” punktowo nasz zespół dzięki niezmiennie pewnemu w ofensywie Wlazłemu. Za moment jednak znów dał o sobie znać Oliva, który zastopował na siatce Wlazłego, a potem znakomicie zaserwował.

f18e1443_zmien-rozmiar

Błąd ustawienia bełchatowian w kolejnej akcji dał nam czteropunktowe prowadzenie (9:5). W dalszym fragmencie seta nasza drużyna utrzymała dobry rytm gry, a przeciwnicy częściej popełniali błędy, jak Lisinac w ataku, co skłoniło Philippe’a Blaina do wzięcia po raz pierwszy przerwy na żądanie (13:9). Kolejny błąd środkowego Skry, tym razem Kłosa, utrzymał tę różnicę punktową. Blok Muzaja na Winiarskim zwiększył przewagę Pomarańczowych do pięciu „oczek” (16:11).  Bełchatowianie próbowali wywierać na naszym zespole presję zagrywką, ale popełniali przy tym sporo błędów (22:18). Sprytna „kiwka” w wykonaniu Muzaja dała JW pierwsze piłki setowe w tej partii (24:20). Goście wybronili się dwa razy, ale w za trzecim razem Kłos przestrzelił w polu serwisowym,  a to oznaczało wygraną JW (25:22).

Pierwszy fragment trzeciego seta to popis gry Wlazłego, który bezlitośnie obijał blok Pomarańczowych (3:6). Gospodarze podgonili nieco wynik przy serwisie Kampy. Po błędzie Penczeva w kontrze nasza strata zmalała do jednego punktu (6:7), a za moment Touzinsky posłał na stronę bełchatowian asa i to jastrzębska ekipa prowadziła (9:8). To też było równoznaczne z przerwą na żądanie trenera gości.

f18e0517_resize

Przy zagrywce Olivy nasza drużyna zerwała się do ataku. Rywale mieli kłopot z jej przyjęciem, a kiedy nawet im się to udawało, to nie potrafili skończyć akcji. W naszych szeregach świetnie kontry wieńczył Muzaj (14:11). Skra odpowiedziała mocnymi serwami Wlazłego (15:13), ale wówczas znów dał o sobie znać znakomicie usposobiony Oliva (17:14). Swoją „cegiełkę” dołożył też zmiennik Marcin Ernastowicz, który zagrywką napytał biedy gościom. Przeciwnicy twardo naciskali, ale ilekroć niebezpiecznie się zbliżali, na posterunku był Oliva. Za sprawą wprowadzonego na plac gry Bartosza Bednorza goście zmniejszyli dystans punktowy do jednego „oczka” (21:20). Po czasie wziętym przez Marka Lebedewa Oliva skutecznie zwieńczył akcję. W  kluczowym fragmencie seta doskonałą pracę wykonali środkowi – Wojciech Sobala w ataku i Grzegorz Kosok w bloku, dzięki czemu nasze zwycięstwo w trzeciej partii stało się faktem (25:21).

Początek czwartego seta należał go bełchatowian (0:2). W jednej z początkowych akcji Muzaj zablokował Wlazłego, ale za moment atakujący Skry „odgryzł” się tym samym. Nasz atakujący nie zwiesił jednak głowy i dalej mocno dawał się we znaki rywalom. Jego as serwisowy był równoznaczny z rezultatem 8:6 dla JW.

f18e0742_resize

Gracze drużyny przeciwnej popełniali wiele błędów w polu serwisowym (12:10). Kiedy Oliva wreszcie zatrzymał na siatce rzadko mylącego się wcześniej Wlazłego, na tablicy pojawił się rezultat 14:11. To skutkowało czasem dla Skry. As serwisowy autorstwa Muzaja zwiększył przewagę Pomarańczowych do czterech punktów (16:12). Niebawem to trener Lebedew wziął czas, gdyż bełchatowska drużyna zbliżyła się na różnicę dwóch „oczek”.

Niestety, po pauzie Wlazły kontynuował świetną serię na zagrywce i brązowi medaliści mistrzostw Polski wyrównali, a następnie wyszli na prowadzenie (17:16). Kapitan Skry opuścił pole serwisowe, gdy wynik brzmiał 19:17 dla gości. Muzaja na placu gry zmienił nasz kapitan Patryk Strzeżek i to po jego akcji JW miał już tylko punkt straty do przeciwnika (19:20). Po czasie wziętym przez trenera Blaina Skra ponownie „odskoczyła” punktowo (19:22). I to nie złamało jastrzębian. Ambitnie grająca ekipa Marka Lebedewa doprowadziła do wyrównania po 23! Niestety, końcówka należała jednak do Skry, która po akcji Winiarskiego zakończyła seta i doprowadziła do tie-break’a.

Na decydującą część meczu Muzaj wrócił na plac gry. Szkoleniowiec gości szybko poprosił w nim o przerwę na żądanie, bo jastrzębianie prowadzili 3:0. Po przerwie Lisinac przerwał serię naszej drużyny. Nasze największe armaty w ataku – Muzaj i Oliva nie traciły jednak rezonu (5:1). Przy stanie 6:2 i przy ogłuszającym dopingu jastrzębskiej publiczności opiekun PGE Skry raz jeszcze wziął czas. Potrójny blok na Penczevie oznaczał zmianę stron przy prowadzeniu Jastrzębskiego Węgla 8:3.

f18e1703_zmien-rozmiarf18e1722_zmien-rozmiarf18e1735_zmien-rozmiar

Żółto-czarni zmniejszyli nieco straty przy serwisie Nicolasa Uriarte, ale wówczas znów ponownie błysnął Oliva (10:6). Później sytuacja zrobiła się jeszcze bardziej niebezpieczna (10:8), ale w porę zareagowali niezawodni Muzaj i Oliva (12:8). W najważniejszym momencie seta Oliva przełamał bełchatowski blok i dał pierwsze piłki meczowe (14:10). Raz rywale wyszli z opresji, ale za drugim razem przełamał ich Muzaj. To oznaczało koniec seta, całego meczu i szóstą wygraną w sezonie Pomarańczowych!

MVP meczu: Salvador Hidalgo Oliva.

Jastrzębski Węgiel – PGE Skra Bełchatów 3:2 (22:25, 25:22, 25:21, 23:25, 15:11)

Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kosok, Boruch, Touzinsky, Kampa, Oliva, Popiwczak (libero) oraz Ernastowicz, Sobala, Strzeżek, De Rocco.

PGE Skra Bełchatów: Lisinac, Wlazły, Kłos, Uriarte, Winiarski, Penczev, Milczarek (libero) oraz Kurek, Szalpuk, Gladyr, Piechocki (libero), Bednorz.