Ef(f)ektowne zwycięstwo Pomarańczowych. Kielczanie pokonani bez straty seta

Opublikowany przez 21 stycznia, 2017 15:20

Rozmiar czcionki : A- A A+

Pierwszy punkt w sobotnim meczu zdobył Salvador Hidalgo Oliva po ataku z szóstej strefy.

Za chwilę na tablicy świetlnej widniał już rezultat 4:0, co skłoniło szkoleniowca Effectora Kielce do wzięcia przerwy na żądanie. Po niej Lukas Kampa popełnił błąd na zagrywce. W pole serwisowe gości powędrował wówczas Peter Wohlfahrtstatter i rywale zaczęli odrabiać straty. Przy stanie 4:4 to nasz trener poprosił o czas. Po nim przeciwnicy dołożyli kolejne „oczko”, gdyż nasza drużyna popełniła błąd ustawienia. Stan seta po 5 wyrównaliśmy dzięki sprytnej „kiwce” Jasona De Rocco. Do stanu 11:11 trwała regularna wymiana ciosów, później jednak znów zaczęliśmy mieć kłopoty z zagrywką Wohlfahrtstattera i kielczanie zyskali dwupunktową przewagę. As serwisowy De Rocco wyrównał wynik po 13. Z punktowego klinczu uwolnił nasz zespół świetnie serwujący Maciej Muzaj i skuteczny w kontrataku Oliva (18:15). As serwisowy Kubańczyka zwiększył nasze prowadzenie do czterech punktów (20:16). Następnie kielecka drużyna niebezpiecznie zbliżyła się punktowo przy serwisie Macieja Pawlińskiego (21:20), ale na szczęście wówczas na posterunku był Grzegorz Kosok (23:20). Seta na naszą korzyść zakończyła skuteczna akcja Muzaja (25:21).

Drugą partę otworzył potężnym atakiem Oliva. Po autowym ataku Pawlińskiego wynik brzmiał 3:1, zaś efektowny blok De Rocco na Leo Andricu zwiększył nasz zapas punktowy do trzech „oczek” (6:3). Kiedy Kanadyjczyk do spółki z Kosokiem raz jeszcze powstrzymali na siatce Andricia, było to równoznaczne z rezultatem 9:5 dla JW i przerwą na żądanie opiekuna Effectora (9:5). Po pauzie Andrić przestrzelił w ataku i z miejsca został zmieniony przez trenera na Michała Superlaka. Kiedy Muzaj „ustrzelił” zagrywką Jakuba Wachnika, szkoleniowiec Effectora dokonał kolejnej roszady. Tym razem wpuścił on na plac gry naszego wychowanka Konrada Formelę (14:8). Pomarańczowi kontynuowali świetną grę, utrzymując bezpieczny dystans punktowy. As serwisowy Lukasa Kampy był przyczynkiem do kolejnej przerwy na żądanie Sinana Tanika (20:12). Przy wyniku 21:12 Mark Lebedew dał szansę Marcinowi Ernastowiczowi, który zastąpił na chwilę De Rocco. Wychowanek Akademii Talentów naszego Klubu automatycznie zapisał na swoim koncie punkt po ataku. Chwilę potem Kampę „zluzował” na boisku Radosław Gil. Następnie zaś na plac gry wszedł także Marcin Bachmatiuk. Jastrzębski Węgiel do końca utrzymał płynność w grze i po akcji wspomnianego Bachmatiuka zamknął partię na swoją korzyść (25:17).

Po 10-minutowej przerwie nasza drużyna nie straciła koncentracji i pewnie weszła w trzeciego seta (3:1). Błędy własne sprawiły jednak, że rywale szybko zniwelowali stratę (4:4), a następnie podjęli twardy bój Pomarańczowymi. Skuteczność Damiana Borucha oraz De Rocco w kontrze pozwalała naszej drużynie utrzymywać prowadzenie (11:9, 13:11). Kiedy nasz środkowy dołożył do tego efektywny blok, przewaga gospodarzy wzrosła do trzech „oczek” (14:11). As serwisowy Andricia sprawił, że prowadzenie naszej drużyny stopniało do jednego punktu. Niebezpieczna sytuacja została w porę opanowana, a spora w tym zasługa dobrze zagrywającego Kampy i pewnie wieńczącego kontry Olivy (19:14). Rozpędzonych gospodarzy nic już nie było w stanie powstrzymać. Mimo nerwowej końcówki trzeciego seta (od stanu 24:21 do wyniku 24:23) Pomarańczowi przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść i zakończyli całe spotkanie w stosunku 3:0.

MVP: Salvador Hidalgo Oliva.

Jastrzębski Węgiel – Effector Kielce 3:0 (25:21, 25:17, 25:23)

Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kampa, Boruch, Kosok, Oliva, De Rocco, Popiwczak (libero) oraz Ernastowicz

Effector Kielce: Komenda, Wohlfahrtstatter, Wachnik, Pawliński, Andrić, Maćkowiak, Sobczak (libero) oraz Superlak, Antosik, Biniek (libero), Formela