To było to! Znakomity mecz JW i Cuprum pokonane bez straty seta

Opublikowany przez 3 listopada, 2017 18:27

Rozmiar czcionki : A- A A+

W meczu 8.kolejki PlusLigi Jastrzębski Węgiel w imponującym stylu pokonał Cuprum Lubin (3:0).

Piątkowe spotkanie rozpoczęło się dla naszej ekipy świetnie. Najpierw w ataku i na zagrywce rządził Maciej Muzaj, a chwilę potem swoje dołożył serwisem Salvador Hidalgo Oliva (5:3).

Dwa błędy gości w ofensywie (najpierw  Milos Terzić, a następnie Łukasz Kaczmarek ) skutkowały rezultatem 7:3.  Nasz zespół układał sobie grę bardzo dobrymi serwami. I nawet jak piłka wracała po zagrywce na naszą stronę, to w kontrataku byliśmy zabójczy. Przy stanie 11:5 trener Patrick Duflos poprosił o czas dla swojej ekipy. Skuteczny blok JW na Kaczmarku zwiększył naszą przewagę do siedmiu „oczek” (14:7). W tym fragmencie pierwszej partii praktycznie bezbłędny w ataku był Oliva. Kolejny udany blok, tym razem Lukasa Kampy na Terziciu, był równoznaczny z wynikiem 18:12. Kiedy zagrywką zapunktował Jason De Rocco, na tablicy wyświetli się rezultat 22:14. Skuteczna akcja Kampy z Wojciechem Sobalą dała naszej ekipie pierwsze setbole (24:16). Pierwszą partię zakończyła efektowna i efektywna akcja z szóstej strefy autorstwa De Rocco (25:17).

Galeria zdjęć z meczu. 

Od początku drugiego seta nasi rywale wzmocnili zagrywkę (Kaczmarek, Keith Pupart), a efektem tego było prowadzenie Cuprum 7:3. Na szczęście naszej drużynie nie podcięło to skrzydeł. Kilka udanych akcji w wykonaniu De Rocco sprawiło, że nieco podgoniliśmy wynik (7:8). Autowy atak Kaczmarka skutkował remisem po 8, natomiast kiedy w kolejnej akcji Grzegorz Kosok zatrzymał na siatce atakującego lubińskiej ekipy, wreszcie wyszliśmy na prowadzenie (9:8). To było równoznaczne z przerwą na żądanie szkoleniowca gości. Po niej dołożyliśmy kolejne „oczko”, ale lubinianie szybko wyrównali straty (11:11). Mimo tego, że zespół z Dolnego Śląska nadal próbowała naciskać, nasza drużyna znajdowała na to odpowiedź. Po asie serwisowym Olivy wynik brzmiał 16:13. Kiedy przewaga JW wzrosła do czterech punktów (18:14), trener Duflos zareagował kolejną w meczu przerwą na żądanie. Wejście w pole serwisowe Kampy jeszcze bardziej nakręciło zespół. Z uśmiechem na ustach nasi siatkarze punktowali przeciwników (23:17). Pierwsze piłki setowe w tej partii dał udany atak Muzaja (24:17). Błąd dotknięcia siatki zamknął drugiego seta w stosunku 25:17 dla JW.

Po 10-minutowej przerwie lepiej do gry wprowadzili się goście z Lubina. Dwa skuteczne bloki Piotra Haina skutkowały wynikiem 3:1 dla Cuprum. Kiedy nasz zespół odpowiedział tym samym, na tablicy wyświetlił się rezultat 3:3. Prowadzenie zyskaliśmy za sprawą Olivy (5:4). Kiedy De Rocco przytrzymał na siatce Terzicia przewaga JW wzrosła do dwóch punktów. W kolejnych dwóch akcjach świetnymi obronami popisał się Sobala, a nasze dwie największe armaty w ataku – Muzaj i Oliva nie dały szans rywalom, pewnie wieńcząc kontry (9:5). Po czasie wziętym przez trenera Duflosa Kosok dołożył kolejne „oczko” w kontrataku (10:5). Dwa pojedyncze bloki De Rocco w krótkim odstępie czasu chyba całkowicie odebrały przeciwnikom chęć do gry (14:7). To wreszcie była gra Pomarańczowych, do jakiej nas przyzwyczaili. Radość, entuzjazm, ryzyko, ale przede wszystkim zabójcza efektywność! Trzeci as serwisowy Olivy w meczu oznaczał wynik 19:12. W tym momencie już nic nie było w stanie powstrzymać dobrze naoliwionej naszej drużyny. W ostatniej akcji meczu Oliva potężnym zbiciem odarł ze złudzeń lubinian.

MVP: Maciej Muzaj.

Jastrzębski Węgiel – Cuprum Lubin 3:0 (25:17, 25:17,25:18)

Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kampa, Kosok, Sobala, De Rocco, Oliva, Popiwczak (libero)

Cuprum Lubin: Kaczmarek, Masny, Michalski, Hain, Pupart, Terzić, Kryś (libero) oraz Patucha, Gorzkiewicz, Biegun