ONICO w półfinale mistrzostw Polski, Pomarańczowi skończą fazę zasadniczą na 3.miejscu [FOTO]

Opublikowany przez 17 marca, 2019 21:11

Rozmiar czcionki : A- A A+

W meczu 25. kolejki Plusligi ONICO Warszawa w trzech setach pokonało nasz zespół i awansowało do półfinału ligi. Porażka z Warszawy oznacza, że niezależnie od wyniku wtorkowego spotkania w Katowicach Pomarańczowi skończą sezon zasadniczy na trzecim

miejscu i w play off zmierzą się z szóstą drużyną z ligowej tabeli na koniec regularnej części sezonu.

GALERIA ZDJĘĆ (FOT. ARKADIUSZ KOGUT).

Pomarańczowi przystąpili do meczu w stolicy z powracającym po urazie Lukasem Kampą, natomiast bez leczącego kontuzję Juliena Lyneela oraz bez Jakuba Popiwczaka na libero, który narzeka na drobny uraz pleców. Pierwszy punkt w niedzielnym meczu zdobył kapitan naszej drużyny Grzegorz Kosok. W kolejnej akcji Piotr Łukasik wyraźnie przestrzelił w ataku. Później do głosu doszli gospodarze, którzy dobrze popracowali blokiem. Po udanej akcji Piotra Haina różnica punktowa na korzyść ONICO wynosiła jedno „oczko”, ale kiedy nasz atakujący pomylił się, walcząc z potrójnym blokiem na tzw. wysokiej piłce, przewaga warszawian wzrosła do czterech punktów (10:6). To było równoznaczne z pierwszą przerwą na żądanie trenera Roberto Santilliego. Asy serwisowe Grahama Vigrassa jeszcze bardziej powiększyły stan posiadania ONICO (14:8). Po naszej stronie dwoma asami „odgryzł” się rywalom Christian Fromm (15:13). Nie zdołaliśmy jednak pójść za ciosem. Bartosz Kurek ponownie dał „głębszy oddech” warszawskiej drużynie (17:14). W trakcie seta na placu gry zameldował się Jakub Popiwczak, który wchodził jednak wyłącznie do przyjęcia. Przy stanie 22:20 Fromm posłał potężną „bombę” na stronę przeciwników, a Jakub Bucki (pojawił się w międzyczasie na boisku) pewnie zwieńczył naszą kontrę (22:21). ONICO zyskało setbole po akcji Andrzeja Wrony (24:22). Zdołaliśmy się wybronić, a zaraz potem Konarski zatrzymał blokiem Bartosza Kwolka (24:24). Następnie to nasz zespół wyszedł na prowadzenie (25:24), ale warszawianie także wyrównali. I, niestety dla nas, to oni zdołali zwyciężyć w pierwszym secie (27:25).

Drugi set rozpoczął się od popsutego serwisu przez Pomarańczowych. Później pięknym blokiem popisał się Kosok, ale za moment blokiem zaczęli imponować warszawianie. Przy stanie 4:3 na placu gry pojawił się Bucki, który zmienił Konarskiego. W dalszym ciągu mieliśmy jednak kłopot ze skończeniem ataków i nadziewaliśmy się na warszawski blok (7:4). Po asie serwisowym Kwolka przewaga warszawskiej drużyny wzrosła do czterech punktów (10:6). Oba zespoły popełniały mnóstwo błędów w polu serwisowym, ale ton grze wciąż nadawali gospodarze, w szeregach których błyszczał Kurek. Wynik 15:9 skłonił szkoleniowca naszej ekipy do wzięcia przerwy na żądanie. Chwilę potem do gry wrócił Konarski, gdyż wcześniejsza roszada z Buckim nie przyniosła zamierzonego skutku. Nadal jednak nie potrafiliśmy nawiązać wyrównanej walki z warszawskim zespołem (19:14). W tym czasie nieźle w naszej ofensywie prezentował się Fromm, ale Kurek skutecznie odbierał Pomarańczowym ochotę do gry (20:15, 21:15). W naszej drużynie szansę pokazania się dostał w końcówce jeszcze Nikodem Wolański, ale obraz gry nie uległ zmianie. Jednostronnego drugiego seta asem serwisowym zakończył Kwolek (25:15).

Na trzeciego seta nasz zespół wyszedł z Dawidem Gunią w „szóstce”, który zastąpił Piotra Haina. On też szybko popisał się (do spółki z Niemcami: Frommem i Kampą) udanym blokiem na Kurku (3:2). Ten set miał już bardziej zacięty przebieg, aniżeli początki poprzednich partii (7:7). Kampa częściej uruchamiał środek, a Gunia radził sobie bardzo dobrze (11:10). Pomarańczowych pogrążyły jednak błędy własne w ataku. Nieskończone akcje na skrzydłach spowodowały, że rywal odskoczył na kilka „oczek” (14:11). Po obu stronach siatki trwał festiwal popsutych serwisów. W odróżnieniu jednak od gospodarzy nasza drużyna nie była jednak tak skuteczna w ofensywie. Nasz zespół nie był w stanie już odwrócić losów seta, chociaż mocno starali się Gunia (as) oraz Ferens (udany atak) – 21:19. Meczbola dał ONICO Kanadyjczyk Vigrass, a w ostatniej akcji spotkania w ataku z szóstej strefy pomylił się Ferens.

Taki wynik oznacza, że na kolejkę przed zakończeniem rundy zasadniczej warszawianie zapewnili sobie drugie miejsce i w myśl obowiązującego regulaminu rozgrywek wywalczyli bezpośredni awans do półfinału mistrzostw Polski. Natomiast nasz zespół będzie musiał rywalizować w pierwszej rundzie play off. Do ćwierćfinału play off Pomarańczowi przystąpią z trzeciego miejsca, a ich przeciwnikiem będzie szósta drużyna z ligowej tabeli na koniec regularnej części sezonu. 

MVP: Graham Vigrass.

ONICO Warszawa – Jastrzębski Węgiel 3:0 (27:25, 25:15, 25:21)

ONICO Warszawa: Kurek, Brizard, Vigrass, Wrona, Kwolek, Łukasik, Wojtaszek (libero) oraz Penczev

Jastrzębski Węgiel: Konarski, Kampa, Kosok, Hain, Ferens, Fromm, Rusek (libero) oraz Popiwczak, Bucki, Wolański, Gunia