Potknięcie w stolicy

Opublikowany przez Marzec 18, 2017 15:23

Rozmiar czcionki : A- A A+

Pierwszy punkt w sobotnim meczu zdobyła nasza drużyna po tym jak Bartosz Kwolek popsuł serwis.

Od początku spotkania było widać, że gospodarze będą próbować wywrzeć presję na naszym zespole w elemencie zagrywki. Dwa skuteczne ataki w wykonaniu Michała Filipa pozwoliły naszym rywalom zyskać dwupunktowe prowadzenie (6:4). Sprytny serwis Pawła Zagumnego tuż za siatkę zwiększył różnicę punktową na korzyść gospodarzy do trzech „oczek” (8:5). Punktowy blok Jakuba Kowalczyka na Salvadorze Hidalgo Olivie oznaczał rezultat 12:8 dla ONICO i pierwszą przerwę na żądanie trenera Marka Lebedewa. Niestety, po pauzie Jason De Rocco przestrzelił w ataku (13:8). Kolejny efektywny blok AZS, tym razem na Macieju Muzaju, zwiększył przewagę warszawian do sześciu punktów (16:10). To było równoznaczne z drugą przerwą na żądanie naszego szkoleniowca. Przy stanie 17:12 dla Politechniki w nasze pole serwisowe powędrował Lukas Kampa i od tego momentu rozpoczął się pościg punktowy za drużyną z Warszawy. Wynik 17:15 skłonił trenera Jakuba Bednaruka do wzięcia przerwy na żądanie. Udany blok Grzegorza Kosoka zmniejszył naszą stratę do jednego punktu. W następnej akcji Muzaj pewnie zwieńczył kontratak i był remis (18:18). Przy wyniku 20:18 dla AZS na placu gry pojawił się Sebastian Schwarz zastąpił De Rocco. Później warszawianie prowadzili już 23:20, ale zdołaliśmy dojść rywali na różnicę punktu (23:22). Pierwszego setbola zespół gospodarzy zyskał przy stanie 24:22. Raz zdołaliśmy się wybronić, ale wobec ataku Filipa okazaliśmy się bezradni (23:25).

Druga część meczu rozpoczęła się od prowadzenia naszej drużyny 3:1. Niestety, po punktowej zagrywce Filipa na tablicy wyświetlił się rezultat 4:4. W kolejnej akcji atakujący ONICO AZS dołożył asa serwisowego. Błędy własne naszej drużyny sprawiły, że wkrótce nasi przeciwnicy mieli już dwa punkty w zapasie (7:5), a to spowodowało wzięcie przerwy na żądanie przez Marka Lebedewa. Po niej De Rocco popisał się skutecznym atakiem. Efektowna akcja, w której Oliva wystawił piłkę do Muzaja, a ten nie dał szans warszawskiej drużynie, oznaczała remis po 8. Kiedy za moment nasz atakujący skończył atak z przechodzącej piłki, prowadziliśmy 11:9. Tym razem o czas poprosił Jakub Bednaruk. Kolejny atak sfinalizowany przez naszego młodego atakującego zwiększył przewagę JW do trzech „oczek” (14:11). W tym momencie na trybunach hali Torwar jeszcze bardziej wzmógł się doping ze strony Klubu Kibica Jastrzębskiego Węgla. Rezultat 16:12 dla Pomarańczowych skłonił opiekuna gospodarzy do wzięcia kolejnej przerwy na żądanie. Na placu gry pojawił się drugi rozgrywający AZS Jan Firlej. W tym secie nasz rozgrywający częściej zaczął uruchamiać środkowych, a Grzegorz Kosok i Damian Boruch pewnie wywiązywali się ze swych ofensywnych zadań (18:14). Pomarańczowi sukcesywnie powiększali prowadzenie (22:17). Po akcji Schwarza zyskaliśmy pierwsze piłki setowe (24:19). Dzieła dokończył Oliva, który po ataku z drugiej linii zamknął partię w stosunku 25:20 dla JW.

Po 10-minutowej przerwie nasz zespół dobrze wszedł w dalszą część meczu. Dobra akcja Muzaja w ataku, a następnie dwie udane kontry w wykonaniu Olivy złożyły się na wynik 3:0. Kiedy jastrzębski blok zatrzymał na siatce Łukasza Łapszyńskiego, trener AZS wziął czas (5:1). Sprytna kiwka Kubańczyka, a następnie as serwisowy tego zawodnika skutkowały rezultatem 7:2 dla Pomarańczowych. Dwa błędy Filipa sprawiły, że na tablicy wyświetlił się wynik 9:3. W następnej akcji Boruch zaserwował asa, a to było jednoznaczne z przerwą na żądanie opiekuna ONICO. Nasza drużyna utrzymywała wysoki poziom gry, do którego rywale na tym etapie spotkania nie byli w stanie doskoczyć. Trener gospodarzy dokonał kilku zmian w składzie, ale nasz zespół kontynuował świetną grę i nie pozwalał na zbyt wiele także i warszawskim zmiennikom AZS-u (18:12). Jastrzębski Węgiel napędzany przez Olivę dobrnął do szczęśliwego dla siebie zakończenia w tym secie. Ostatnim akordem w tej partii był lekki, acz skuteczny atak De Rocco (25:19).

W czwartym secie pierwsze prowadzenie uzyskaliśmy po tym, jak Muzaj zaserwował asa (3:2). Kiedy nasz atakujący dołożył kolejną punktową zagrywkę, na tablicy pojawił się wynik 5:2. Po tej akcji trener ONICO AZS wziął czas dla swoje ekipy. Później mieliśmy już cztery punkty w zapasie (8:4), ale warszawianie twardo przycisnęli i doprowadzili do wyrównania w secie (8:8). Po przerwie na żądanie Marka Lebedewa straciliśmy prowadzenie w tej partii (10:8). Na szczęście szybko dopadliśmy punktowo AZS (10:10), a blok Kosoka ponownie wyprowadził nas na czoło (12:11).  Przy serwisie Filipa gospodarze powiększyli przewagę do dwóch „oczek” (16:14), a wkrótce  mocny serwis przyniósł warszawianom jeszcze większy zapas punktowy (20:16). Wówczas dobrą zmianę dał Schwarz, który pewnie serwował i kończył ataki (21:19). Skuteczny kontratak w wykonaniu Muzaj zmniejszył naszą stratę do jednego „oczka” (22:21). Po czasie wziętym przez trenera zespołu z Warszawy, Kosok zaryzykował i popsuł serwis. Następnie Filip zaserwował dwa asy i…zakończył seta, doprowadzając do tie-break’a (25:21).

Tie-break rozpoczął się dla nas niekorzystnie (1:3). Od stanu 6:3 dla warszawian zdołaliśmy wyrównać stan seta po 6. Zespoły zmieniły się stronami boiska przy minimalnym prowadzeniu stołecznej drużyny. Niestety, nerwowo grający nasz zespół ponownie dał się zepchnąć do narożnika. Przy wyniku 11:8 Mark Lebedew wziął jeszcze czas, ale po pauzie nadal w natarciu byli warszawianie. Od stanu 13:10 nasz zespół zdobył dwa punkty z rzędu. Przed zagrywkami Olivy trener Bednaruk dwa razy wziął czas dla swojej ekipy. Po pierwszej pauzie Kubańczyk się nie pomylił, ale za drugim razem manewr ten opłacił się gospodarzom, bo zyskali meczbola. W ostatniej akcji meczu zablokowany został De Rocco.

MVP: Michał Filip.

ONICO AZS Politechnika Warszawska – Jastrzębski Węgiel 3:2 (25:23, 20:25, 19:25, 25:21, 15:12)

AZS Politechnika Warszawska: Filip, Zagumny, Kowalczyk, Wrona, Samica, Kwolek, Olenderek (libero) oraz Gruszczyński (libero), Łapszyński, Firlej, Halaba.

Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kampa, Kosok, Boruch, Oliva, De Rocco, Popiwczak (libero) oraz Schwarz, Strzeżek, Bachmatiuk.