Emocjonujący mecz w Gdańsku. Wywozimy punkt z hali zdobywców Pucharu Polski

Opublikowany przez Luty 7, 2018 21:07

Rozmiar czcionki : A- A A+

W meczu 20. kolejki PlusLigi Trefl Gdańsk okazał się lepszy w tie-breaku od Jastrzębskiego Węgla.

Pierwszy punkt w środkowym meczu zdobyli Pomarańczowi, po tym jak Wojciech Sobala do spółki z Lukasem Kampą zatrzymali blokiem Mateusza Mikę. W kolejnej akcji Sobala zastopował na siatce Damiana Schulza, a potem sam świetnie zwieńczył kontratak (3:0). W początkowym fragmencie meczu Pomarańczowi znakomicie bronili (zwłaszcza Salvador Hidalgo Oliva) i pewnie kończyli kontrataki. Przy stanie 8:4 dla naszego zespołu trener Andrea Anastasi po raz pierwszy wziął przerwę na żądanie. Wynik 10:5 dla JW spowodował, że szkoleniowiec Trefla dokonał zmiany na pozycji atakującego. Schulza zastąpił Bradley Gunter. Dwa błędy w ataku Macieja Muzaja, a następnie blok Guntera na Olivie spowodował, że na tablicy pojawił się wynik 11:9 dla JW. Tym razem to Ferdinando De Giorgi poprosił o czas. Po pauzie Oliva skończył swoją akcję ofensywną. Znakomity kontratak Kubańczyka z szóstej strefy był równoznaczny z rezultatem 16:11 dla Pomarańczowych. Nasza drużyna utrzymywała swój świetny rytm gry (19:14). W składzie Trefla nastąpiła kolejna zmiana, tym razem na pozycji rozegrania, ale na naszej ekipie nie robiło to większego wrażenia. Zepsuty serwis przez Patryka Niemca dał naszej drużynie wygraną w secie 25:20.

Drugiego seta otworzyła skuteczna akcja Schulza, który wrócił na plac gry. Później jednak Pomarańczowi wzięli sprawy w swoje ręce. Najpierw Muzaj zaserwował asa, następnie Sobala skończył kontrę, a potem rywalom dał się we znaki w ofensywie oraz na zagrywce Oliva (8:3). Niebawem nasi przeciwnicy nieco się otrząsnęli, a spora w tym zasługa Schulza (7:9). W naszej drużynie nastąpiła zmiana – Jasona De Rocco zmienił Rodrigo Quiroga. Argentyńczyk zameldował się na boisku udanym atakiem z prawego skrzydła (11:8). Dwa punktowe bloki naszych środkowych z rzędu (najpierw Borucha, a następnie Sobali) skutkowały wynikiem 13:9 dla JW. Przy stanie 14:9 Mateusza Mikę zastąpił Wojciech Ferens, a przy wyniku 16:11 Daniela McDonnella zluzował Wojciech Grzyb. Jastrzębski Węgiel nadal rządził i dzielił na boisku. Klasą dla siebie byli Sobala oraz Oliva (22:16). As serwisowy zmiennika Marcina Ernastowicza sprawił, że mieliśmy siedmiopunktowy zapas (23:16). Drugą partię zakończyła efektywna kontra autorstwa Olivy.

Zaraz po 10-minutowej przerwie na boisku rozpoczęła się regularna wymiana ciosów. Blok na Arturze Szalpuku, a następnie autowy atak tego zawodnika pozwolił naszej ekipie odskoczyć na dwa punkty (5:3). Akcja blok-aut w wykonaniu Quirogi dała naszej drużynie prowadzenie 7:4. Niestety, później zaczął funkcjonować blok gdańszczan. Gospodarze doprowadzili do wyrównania, a następnie za sprawą Miki wyszli na prowadzenie 10:9. Stan seta na korzyść Pomarańczowych odwrócił Oliva, natomiast kiedy Quiroga wypchnął piłkę na blok Trefla, mieliśmy już dwa „oczka” w zapasie (14:12). W szeregach gości wyraźnie rozegrał się Mika (14:14). Wkrótce potem po raz czwarty w tym secie objęliśmy dwupunktowe prowadzenie (19:17), ale gdańszczanie zniwelowali stratę dzięki Grzybowi i jego zagrywkom (19:19). Pomarańczowi nie odpuścili i raz jeszcze „urwali” się punktowo przeciwnikom (21:19). Na krótko. Trefl znów wyrównał stan seta. Nasz zespół miał w górze trzy szanse na skończenie meczu, ale ich nie wykorzystał. Natomiast gdańszczanie złapali pierwszą z nadarzających się okazji i przedłużyli mecz (26:28).

Napędzeni zwycięstwem w trzecim secie gdańszczanie grali z dużo większą swobodą, niż wcześniej. Teraz to oni nadawali ton grze, a prym w ich szeregach wiedli Schulz oraz Szalpuk (9:6, 10:7). Później na dystansie seta gracze Trefla jeszcze dwukrotnie zyskiwali trzypunktowy zapas, a następnie pozwalali Pomarańczowym zmniejszyć straty do jednego „oczka” (od 15:12 do 15:14 oraz od 18:15 do 18:17). Kiedy jednak po raz trzeci mocniej przycisnęli (21:18), nie oddali już pola naszej drużynie i doprowadzili do wygranej w czwartej partii i do tie-break’a w meczu. Ostatnia akcja w tym secie należała do Piotra Nowakowskiego, który „sprzedał” naszej drużynie asa serwisowego (25:19).

Pierwszy punkt w tie-break’u należał do naszego zespołu, a ściślej do Muzaja. W kolejnych akcjach dominowali jednak gdańszczanie, którzy dodawali kolejne punkty dzięki świetnie usposobionemu w polu serwisowym Grzybowi, który ostrzeliwał De Rocco (6:1)! Ponowne wejście Quirogi na plac gry za Kanadyjczyka nieco uspokoiło przyjęcie, ale oba zespoły i tak zmieniły się stronami przy ogromnej przewadze Trefla (8:3). Po zmianie stron nasi rywale dołożyli tylko „oczko”, podczas gdy nasza ekipa ostro zabrała się do pracy, zdobywając cztery punkty (9:7). Niestety, naszą serię przerwał Schulz. Kiedy jednak atakujący gdańskiej drużyny wreszcie popełnił błąd w ataku, mieliśmy przeciwników na wyciągnięcie ręki (10:9). MVP turnieju finałowego Pucharu Polski szybko się zrehabilitował (13:11). Na szczęście w porę zadziałał jastrzębski blok i mieliśmy remis po 13! Gdańszczanie wytrzymali ciśnienie i za sprawą Schulza zakończyli decydującego seta i całą batalię na swoją korzyść (15:13 i 3:2).

MVP: Artur Szalpuk.

Trefl Gdańsk – Jastrzębski Węgiel 3:2 (20:25, 18:25, 28:26, 25:19, 15:13)

Trefl Gdańsk: Schulz, Sanders, Nowakowski, McDonnell, Mika, Szalpuk, Majcherski (libero) oraz Gunter, Kozłowski, Niemiec, Ferens, Jakubiszak, Olenderek (libero)

Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kampa, Boruch, Sobala, De Rocco, Hidalgo Oliva, Popiwczak (libero) oraz Ernastowicz, Quiroga