Ależ powrót! Pomarańczowi wciąż w grze o półfinał!

Opublikowany przez 21 kwietnia, 2018 20:37

Rozmiar czcionki : A- A A+

W drugim meczu ćwierćfinału play off nasz zespół wygrał na wyjeździe z Trefem Gdańsk 3:1 i doprowadził do wyrównania w toczonej do dwóch wygranych rywalizacji o półfinał.

Pierwszy punkt w sobotnim spotkaniu zdobył po ataku z szóstej strefy Jason De Rocco. Gdańszczanie wyrównali po udanej kontrze Artura Szalpuka. As Lukasa Kampy wyprowadził nasz zespół na prowadzenie 4:2. Już w początkowym fragmencie meczu dał nam się we znaki bohater pierwszego meczu o półfinał, Damian Schulz. Dzięki skutecznym akcjom atakującego Trefla nasi rywale odrobili stratę ze stanu 7:5 i wyszli na prowadzenie 8:7. Kiedy zawodnik ten dołożył jeszcze efektywny blok (co odczuł De Rocco), przewaga gdańskiego zespołu wzrosła do trzech „oczek”. To oznaczało pierwszą przerwę na żądanie Ferdinando De Giorgiego. Później kilkakrotnie błysnął Piotr Nowakowski i na tablicy wyświetlił się wynik 13:9. W późniejszej części seta nasi rywale prowadzili już 14:10, ale dobra skuteczność Macieja Muzaja w ofensywie pozwoliła naszej ekipie „dojść” gdańszczan na różnicę jednego punktu (14:13). Pomarańczowi nadal naciskali przeciwnika i wreszcie odwrócili wynik seta (17:16). Wówczas to Andrea Anastasi zareagował wzięciem przerwy na żądanie. Nasz zespół wciąż był w natarciu, a świetnie prezentował się w tym czasie De Rocco (22:21). W końcówce klasę pokazał Mateusz Mika i to Trefl zyskał setbole (24:23). Po czasie wziętym przez „Fefe” De Giorgiego Salvador Hidalgo Oliva został zatrzymany blokiem, co było równoznaczne z końcem premierowej odsłony.

Początek drugiej partii to znów świetna postawa Miki w szeregach gości. W tej części meczu Kampa zaczął częściej uruchamiać w ataku naszych środkowych, a Wojciech Sobala oraz Grzegorz Kosok radzili sobie bez zarzutu (od 4:6 do 6:6). Niemniej jednak od początku musieliśmy gonić wynik. Przy stanie 11:9 wreszcie zadziałał nasz blok, którzy zatrzymał Mikę. Kiedy tym samym odpowiedzieli gospodarze (powstrzymując Olivę), na tablicy pojawił się rezultat 15:12. Przerwa na żądanie naszego szkoleniowca przerwała serię gdańszczan. Od stanu 16:13 nasza drużyna przycisnęła trzeci zespół rundy zasadniczej (m.in. as Olivy), zmniejszając niekorzystną różnicę punktową do jednego „oczka”. Na nasz zryw brutalnie odpowiedział Schulz, który kończył atak za atakiem (19:15). Na szczęście nasi siatkarze nie zwiesili głów i dzięki dobrej postawie Muzaja w ataku i zmiennika Ernastowicza na zagrywce, doszliśmy Trefl na jeden punkt (22:21). Przy stanie 23:22 gospodarze popełnili dwa błędy i tym razem to nasz zespół zyskał setbole (24:23). Po czasie wziętym przez trenera Anastasiego Muzaj przestrzelił zagrywką. Po udanej akcji Olivy dostaliśmy kolejną szansę, ale i tym razem Trefl się wybronił. Później nasza drużyna wypracowała sobie jeszcze trzy okazje do zamknięcia seta na swoją korzyść i po ataku Olivy z piłki przechodzącej dopełniła formalności (29:27).

Po 10-minutowej przerwie nasi siatkarze wzięli sobie za cel Artura Szalpuka, a przyjmujący Trefla zaczął się mocno gubić. Po jego autowym ataku wyszliśmy na prowadzenie 4:3, zaś kiedy dotknął on siatki przy ataku, na tablicy pojawił się wynik 6:3. Szalpuka w tym momencie zmienił Wojciech Ferens, ale nasz zespół kontynuował świetną grę. Po asie serwisowym Sobali było 8:4, a chwilę potem Muzaj popisał się akcją blok-aut. Napędzani akcjami swojego lidera Schulza gdańszczanie zmniejszyli straty do dwóch punktów (9:7). Roszada na przyjęciu w zespole naszych rywali przyniosła skutek, bo Ferens nieźle wprowadził się na plac gry. Za jego sprawą Trefl wyrównał stan seta po 12. Wkrótce potem udało nam się go zatrzymać blokiem, co skutkowało wynikiem 14:12. Błąd Nowakowskiego w ataku dał naszej ekipie prowadzenie 16:13. W tym momencie trener Anastasi dokonał zmiany na rozegraniu. Za Tylera Sandera wszedł Michał Kozłowski. Nasz zespół parł jednak śmiało do przodu. Po kontrze zwieńczonej przez Muzaja wynik brzmiał 19:14 dla JW. Chwilę potem wreszcie zatrzymaliśmy blokiem Schulza (21:14)! Znakomicie grający Pomarańczowi pewnie wygrali trzecią partię 25:17.

Czwartego seta otworzył as serwisowy Muzaja. Po sprytnej „kiwce” De Rocco prowadziliśmy 3:1. Kiedy Kanadyjczyk porządnie przyłożył na lewym skrzydle, wynik brzmiał 5:3 dla JW. Gospodarze błyskawicznie wyrównali (5:5), ale dzięki szalejącemu na parkiecie De Rocco znów byliśmy z  przodu (7:5). As serwisowy Sobali zwiększył naszą przewagę do trzech punktów (9:6). Wkrótce potem było jeszcze lepiej z naszego punktu widzenia. Nasz zespół grał jak natchniony, a rywale popełniali mnóstwo błędów (14:8). Pomarańczowi bawili się grą, a gdańszczanie wyglądali na zupełnie rozbitych (16:9). W końcówce partii podopieczni trenera Anastasiego mocno postraszyli naszą drużynę (od wyniku 22:15 do stanu 22:20), ale nasi siatkarze wytrzymali napór i doprowadzili do wygranej w czwartym secie 25:21 i całym meczu 3:1.

Brawo, Panowie!

MVP: Maciej Muzaj.

W niedzielę 22 kwietnia o godz. 20:00 w Gdynia Arena zostanie rozegrane trzecie, decydujące spotkanie o półfinał play off w tej parze.

Stan rywalizacji w play off (do dwóch wygranych): 1-1.

Trefl Gdańsk – Jastrzębski Węgiel 1:3 (25:23, 27:29, 17:25, 21:25)

Trefl Gdańsk: Schulz, Sanders, Nowakowski, Grzyb, Szalpuk, Mika, Olenderek (libero) oraz Jakubiszak, Kozłowski, Niemiec, Ferens, McDonnell

Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kampa, Kosok, Sobala, De Rocco, Hidalgo Oliva, Popiwczak (libero) oraz Ernastowicz, Strzeżek