PGE Skra pokonana po raz drugi! Jesteśmy w półfinale mistrzostw Polski! [FOTO]

Opublikowany przez 30 marca, 2019 15:20

Rozmiar czcionki : A- A A+

W drugim meczu ćwierćfinału play off Plusligi Pomarańczowi w trzech setach pokonali mistrzów Polski i awansowali do najlepszej czwórki w lidze!

Pierwszy punkt w sobotnim spotkaniu zdobyli gospodarze, po tym jak udało im się zablokować Juliena Lyneela. Kolejne trzy akcje należały do Dawida Guni, który najpierw zablokował Mariusza Wlazłego, a następnie dwukrotnie ustrzelił zagrywką Kacpra Piechockiego (3:1). Kolejny udany blok na atakującym PGE Skry oznaczał rezultat 7:3 dla JW i pierwszą przerwę na żądanie Roberto Piazzy. Po pauzie Lyneel sprytnie ominął w ataku bełchatowski blok. Dzięki skutecznej kontrze Guni prowadziliśmy już 10:4. Potem dwa razy na lewym skrzydle z dobrej strony pokazał się Christian Fromm (12:6). W dalszej części seta Pomarańczowi nadal byli w natarciu (15:10). Najgroźniejszą „bronią” naszej drużyny była zagrywka, którą wyrządzali rywalom ogromne szkody (17:11). Autowy atak Artura Szalpuka sprawił, że nasza ekipa miała już sześć „oczek” w zapasie (19:13). Trener gospodarzy dokonał podwójnej zmiany, ale wynik – na nasze szczęście – był cały czas korzystny dla JW (21:15). W końcówce partii przy serwisie Jakuba Kochanowskiego bełchatowianie niebezpiecznie zbliżyli się punktowo (23:20), ale Pomarańczowi przetrzymali ten napór (24:20). Piłkę na wagę wygranej w premierowej odsłonie skończył Fromm.

GALERIA ZDJĘĆ (FOT. MAGDALENA KOWOLIK, ARKADIUSZ KOGUT).

Druga partia rozpoczęła się od asa serwisowego Guni na Piechockim. Później rozgorzała wyrównana walka, a ozdobą tego fragmentu spotkania był pojedynczy blok Dawida Konarskiego na Szalpuku (4:3). Wkrótce potem nasz atakujący dołożył asa i objęliśmy dwupunktowe prowadzenie (6:4). Pomyłka Milada Ebadipoura w ofensywie złożyła się na wynik 9:6 dla JW. Po fantastycznej obronie Jakuba Popiwczaka i kontrze zwieńczonej przez Lyneela prowadziliśmy 11:7. Z kolei akcja, w której Francuz zaserwował tak, że Piotr Orczyk przyjął piłkę na naszą stronę, a Fromm tylko dopełnił formalności, dała wynik 13:8. Po czasie wziętym przez trenera Piazzę Skra zrobiła przejście. W dalszej części meczu ten set toczył się identycznie jak pierwsza partia, czyli pod wyraźne dyktando naszego zespołu (16:11). Efektowny blok Kosoka na Wlazłym oznaczał wynik 18:13 dla Pomarańczowych. Kolejny punkt zdobyty w ten sposób przez naszego kapitana sprawił, że na tablicy wyświetlił się rezultat 20:15 dla JW. Efektem tego był czas wzięty przez trenera Skry. Za chwilę nasz środkowy po raz kolejny postawił mur na siatce, tym razem przed Wlazłym (22:15). A za moment Kampa dorzucił jeszcze asa. Koncert gry naszej drużyny zakończył się asem serwisowym naszego rozgrywającego (25:15)!

Trzecia część spotkania rozpoczęła się od skutecznej akcji ze środka Guni. W zespole gospodarzy doszło do zmiany na pozycji libero. Piechockiego zastąpił Robert Milczarek. Na placu gry zameldował się też Renee Teppan, który wszedł za Wlazłego. Na boisku trwała zażarta walka (6:6, 7:7). As serwisowy Guni, a następnie skuteczna kontra Konarskiego wyprowadziła naszą ekipę na dwupunktowe prowadzenie (10:8). Po czasie wziętym przez szkoleniowca Skry mistrzowie Polski zdobyli dwa „oczka”, a wszystko to za sprawą świetnie dysponowanego Ebadipoura. Te dwie akcje wyraźnie pobudziły półfinalistów Ligi Mistrzów, którzy poszli za ciosem i zyskali dwupunktową przewagę (13:11). Tym razem to Roberto Santilli poprosił o czas, po którym Konarski przerwał serię Skry. Za chwilę Lyneel dołożył asa i ponownie mieliśmy remis (13:13). Potem sytuacja powtórzyła się – mistrzowie Polski zyskali dwa punkty zapasu, ale Pomarańczowi raz jeszcze ich doszli punktowo. W następnej akcji Fromm wyprowadził JW na prowadzenie. Kiedy Niemiec dołożył swoje także w zagrywce, nasza przewaga wzrosła do dwóch „oczek” (19:17). Tym razem to Skra wyrównała stan seta (19:19). Dwie świetne akcje Lyneela ponownie pozwoliły nam odetchnąć nieco głębiej (21:19). Po czasie wziętym przez szkoleniowca gospodarzy Konarski zwieńczył kontrę (22:19). Piłki meczowe na wagę awansu do półfinału zapewnił naszej drużynie Kampa, blokując Ebadipoura (24:19)! Dwie z nich Skra obroniła, ale wobec ataku Konarskiego nasi utytułowani przeciwnicy okazali się bezradni!

Awans do najlepszej czwórki w lidze mistrzów świata stał się faktem!

Brawo drużyna, brawo sztab!

MVP: Grzegorz Kosok.

Stan rywalizacji w ćwierćfinale play off: 2-0 dla JW i awans naszego zespołu do półfinału mistrzostw Polski. W półfinale naszym rywalem będzie ONICO Warszawa. Pierwszy mecz w rywalizacji toczonej do dwóch wygranych rozegramy w stolicy. Termin pierwszego spotkania będzie znany w poniedziałek. 

PGE Skra Bełchatów – Jastrzębski Węgiel 0:3 (20:25, 15:25, 21:25)

PGE Skra Bełchatów: Wlazły, Łomacz, Kochanowski, Kłos, Szalpuk, Ebadipour, Piechocki (libero) oraz Droszyński, Teppan, Orczyk, Milczarek (libero)

Jastrzębski Węgiel: Konarski, Kampa, Kosok, Gunia, Lyneel, Fromm, Popiwczak (libero) oraz Rusek