Szósty tie-brak w sezonie. Niestety drugi przegrany

Opublikowany przez 30 listopada, 2016 18:42

Rozmiar czcionki : A- A A+

Pierwszy punkt w środowym meczu zdobyła nasza drużyna, po tym jak Robert Taht popełnił błąd na zagrywce.

Skuteczna kontra w wykonaniu Salvadora Hidalgo Olivy była równoznaczna z wynikiem 3:2. Nasi siatkarze podejmowali ryzyko w polu serwisowym, ale psuli sporo zagrywek. W lubińskich szeregach z dobrej strony pokazywał się były zawodnik JW., Piotr Hain. Nasi środkowi, zwłaszcza Grzegorz Kosok, starali się dotrzymywać mu kroku . Na placu gry trwała regularna wymiana siatkarskich ciosów. Przy stanie 12:12 Damian Boruch popisał się asem serwisowym. W drugiej części seta zaczął rozkręcać się Oliva, raz po raz obijając ręce blokujących gości (17:17). Niewykorzystane przez nasz zespół szanse kosztowały Pomarańczowych stratę dwóch „oczek” z rzędu (17:19). Kolejna skuteczna kontra w wykonaniu gości, a konkretnie Łukasza Kaczmarka skutkowała rezultatem 23:20 dla lubinian. Nasza drużyna łatwo nie ustąpiła. Akcje Scotta Touzinsky’ego oraz Olivy pozwoliły dojść rywali na różnicę punktu. Dwie przerwy na żądanie trenera Cuprum w krótkim odstępie czasu nie pomogły rywalom. Po znakomitym ataku Olivy wyrównaliśmy stan seta po 23, a chwilę potem za sprawą Kubańczyka wyszliśmy na prowadzenie (24:23)! Za chwilę jednak sytuacja zupełnie się odwróciła. Taht dwukrotnie zaserwował asa, kończąc w  ten sposób seta (24:26).

W drugim secie w jastrzębskich szeregach na placu gry pojawił się Jason De Rocco (zastąpił Touzinsky’ego), natomiast Borucha zluzował Wojciech Sobala. Partia ta zaczęła się od prowadzenia gości 5:2. As Olivy zmniejszył dystans do lubinian do jednego punktu (4:5). Później goniliśmy punktowo przeciwników, a stan seta po 9 wyrównaliśmy po akcji Lukasa Kampy z Kosokiem (9:9). As serwisowy Patryka Strzeżka dał nam przewagę (11:10). Efektywna akcja  De Rocco w ofensywie była równoznaczna z wynikiem 13:11 dla Pomarańczowych. Trzeba podkreślić, że Kanadyjczyk dobrze wprowadził się w mecz. W kolejnym fragmencie seta zyskaliśmy dwupunktowy zapas, ale zespół z Lubina zniwelował stratę. Kiedy Keith Pupart zepsuł serwis, ponowie odskoczyliśmy na dwa „oczka”. Bardzo solidnie prezentowali się na środku Sobala i Kosok (22:20). Autowy atak Tahta oznaczał rezultat 23:20 dla naszej ekipy. Niestety, podobnie jak w pierwszej partii przy serwisie Estończyka Cuprum zniwelowało stratę, a następnie wyszło na prowadzenie (24:23). Na szczęście w kluczowym momencie partii Taht się pomylił, a później Oliva nie dał szans rywalom dwukrotnie wieńcząc swoje akcje.

Po dziesięciominutowej przerwie nasza drużyna  ruszyła na rywali jak rozjuszony byk. Pomarańczowi znakomicie bronili (Kosok!), a następnie wyprowadzali skuteczne kontrataki. W końcu zanotowaliśmy też pierwsze w meczu bloki punktowe. Po asie serwisowym Kosoka wynik brzmiał 7:0. Pierwszy punkt w tym secie Cuprum wywalczyło przy prowadzeniu JW 9:0! Blok Olivy na Tahcie był jednoznaczny z rezultatem 15:5 i czasem dla trenera Gheorghe Cretu. Ekipa z Lubina nieco się otrząsnęła (16:9), ale Jastrzębski Węgiel nie stracił koncentracji i pewnie zmierzał do szczęśliwego zakończenia tego seta. Kolejny w tym secie punktowy blok Sobali (tym razem na Pupracie), skutkował wynikiem 20:10. Za moment tym samym popisał się De Rocco, zatrzymując Kaczmarka, to oznaczało pierwsze setbole (24:11). Błąd Marcusa Boehme w polu serwisowym zakończył seta na korzyść naszej drużyny w stosunku 25:12.

Po tak piorunującej trzeciej odsłonie, nasza drużyna trochę nerwowo weszła w czwartego seta. Nadal świetnie spisywał się na środku Sobala, ale lubinianie czynili nam krzywdę zagrywką. W tym elemencie szczególnie dawał się we znaki Pomarańczowym Hain. Wkrótce przewaga gości wynosiła pięć punktów (6:11). Skuteczność De Rocco i błąd Tahta zmniejszyły nieco nasze straty (8:11), ale za moment lubinianie znów pewnie prowadzili. Naszemu zespołowi trudno był znaleźć punkt zaczepienia w grze. Niebawem gra jastrzębian rozsypała się kompletnie (11:18).  W pewnym momencie na placu gry pojawił się Radosław Gil. Wrócił też Touzinsky. Roszady te niewiele zmieniły, ale po prostu zmienić nie mogły. Dystans dzielący naszych rywali od nas był zwyczajnie za duży. Jednostronnego seta zakończyła sprytna „kiwka” autorstwa Łomacza.

Decydująca część meczu rozpoczęła się dla  nas nie najlepiej, bo od prowadzenia gości 3:1. Na szczęście nadal świetnie spisywał się Sobala, przez co utrzymywaliśmy kontakt z przeciwnikami (4:5). Drużyny zmieniły się stronami przy stanie 8:5 dla Cuprum. Niebawem było jeszcze gorzej, bo przewaga lubińskiej drużyny wynosiła już pięciopunktową przewagę (10:5). Świetnie spisywał się Taht (13:7). Wówczas nasz zespół zerwał się do odrabiania strat. Przy stanie 13:11 trener gości wziął czas. Po pauzie Taht trafił w boisko, a w ostatniej akcji meczu Hain zatrzymał na siatce Olivę.

MVP: Robert Taht.

Jastrzębski Węgiel – Cuprum Lubin 2:3 (24:26, 26:24, 25:12, 16:25, 11:15)

Jastrzębski Węgiel: Strzeżek, Kampa, Boruch, Kosok, Oliva, Touzinsky, Popiwczak (libero) oraz Sobala, Ernastowicz, Bachmatiuk, De Rocco, Gil

Cuprum Lubin: Kaczmarek, Łomacz, Hain, Boehme, Taht, Pupart, Rusek (libero) oraz Gorzkiewicz, Malinowski, Koumentakis

Jastrzębski Węgiel – Cuprum Lubin 2:2 (24:26, 26:24, 25:12, 16:25,

Jastrzębski Węgiel: Strzeżek, Kampa, Boruch, Kosok, Oliva, Touzinsky, Popiwczak (libero) oraz Sobala, Ernastowicz, Bachmatiuk, De Rocco, Gil

Cuprum Lubin: Kaczmarek, Łomacz, Hain, Boehme, Taht, Pupart, Rusek (libero) oraz Gorzkiewicz, Malinowski, Koumentakis