Półfinały nie dla nas. Pozostaje „gra o honor” z Asseco Resovią Rzeszów

Opublikowany przez 23 kwietnia, 2018 14:29

Rozmiar czcionki : A- A A+

To już końcowy akord sezonu 2017/2018. W środę 25 kwietnia o godzinie 18:00 nasz zespół rozegra ostatnie spotkanie w jastrzębskiej Hali Widowiskowo-Sportowej. Będzie to jednocześnie pierwsza z potyczek o piąte miejsce w PlusLidze, w których naszym przeciwnikiem będzie Asseco Resovia Rzeszów.

Podobnie jak w ćwierćfinale play off rywalizacja toczy się do dwóch wygranych. Drugie spotkanie w tej parze odbędzie się 28 kwietnia w Rzeszowie i zaplanowano je na godzinę 17:00. Ewentualny trzeci mecz rozegrany zostanie w niedzielę 29 kwietnia w hali Podpromie o godzinie 14:45.

Nasz zespół ma za sobą wyczerpującą batalię o półfinał stoczoną z Treflem Gdańsk. Po przegranej w pierwszym meczu w Jastrzębiu-Zdroju 1:3, Pomarańczowi postawili się w trudnej sytuacji, gdyż rywal potrzebował do awansu wówczas tylko jednej wygranej, a dodatkowo rywalizacja przeniosła się na teren przeciwnika. Pomimo tych niesprzyjających okoliczności nasza drużyna pokazała charakter i wygrała drugie spotkanie 3:1. W trzecim, decydującym meczu podopieczni trenera Ferdinando De Giorgiego prowadzili 2:1 w setach i 20:16 w czwartej partii, ale ostatecznie zeszli z parkietu pokonani. Tym samym drużyna dowodzona przez trenera Andreę Anastasiego wywalczyła do przepustkę do półfinału.

Po takim ciosie zapewne ciężko będzie się podnieść, ale w podobnej sytuacji jest nasz środowy rywal, Asseco Resovia Rzeszów. Ekipa z Podkarpacia przegrała bój o strefę medalową z Indykpolem AZS Olsztyn również w trzech meczach, chociaż wygrała pierwszą bitwę w Olsztynie po odwróceniu losów meczu ze stanu 0:2. W rzeszowskiej hali swoją wyższość udowodnili jednak goście i to oni dość niespodziewanie zameldowali się w czołowej czwórce mistrzostw Polski.

Pomarańczowym i rzeszowianom przyjdzie więc zmierzyć się o piąte miejsce. – Mecze z Gdańskiem pokazały, że nasz zespół nawet stojąc nad przepaścią potrafi się zmobilizować i rozegrać dobre spotkania. Nie udało się awansować do półfinału i teraz trzeba wygrać mecze o honor z Rzeszowem, który też pewnie liczył na więcej w tym sezonie. Myślę, że wystarczy nam motywacji do tego, by rozstrzygnąć tę konfrontację na swoją korzyść i zakończyć rozgrywki na piątym miejscu – uważa Leszek Dejewski, drugi trener Jastrzębskiego Węgla.

Relację ze środowego meczu znajdziecie na naszej stronie internetowej oraz w mediach społeczniościowych Klubu.