Podsumowanie sezonu z zarządem JSW. „Ten klub za wiele znaczy w polskiej siatkówce, by martwić się, czy zajmie miejsca siódme czy szóste”

Opublikowany przez Kwiecień 30, 2018 22:30

Rozmiar czcionki : A- A A+

Dzisiaj w Hotelu Dąbrówka w Jastrzębiu-Zdroju Jastrzębski Węgiel oficjalnie podsumował zakończony w niedzielę sezon 2017/2018.

PEŁNA GALERIA ZDJĘĆ (FOT. ARKADIUSZ KOGUT).

Zespół oraz sztab szkoleniowy zostali zaproszeni na wspólny obiad z Adamem Gorolem – Prezesem Zarządu KS Jastrzębski Węgiel, Arturem Wojtkowem – Zastępcą Prezesa Zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej ds. Pracy i Polityki Społecznej, strategicznego partnera Klubu oraz pracownikami Klubu.

Zmiana trenera była konieczna

Spotkanie zamykające minione rozgrywki rozpoczęło się od wystąpienia szefa zarządu naszego klubu. Prezes Gorol podkreślił, że mamy za sobą trudny sezon. Przyznał, że spodziewał się takowego po wywalczeniu brązowego medalu mistrzostw Polski przed rokiem. Nawiązał do udanej inauguracji tegorocznych rozgrywek, w której pokonaliśmy jednego z pretendentów do medali, PGE Skrę Bełchatów. Potem jednak nie było już tak różowo. Sternik Jastrzębskiego Węgla wspomniał o przegranej szansie na awans do turnieju finałowego Pucharu Polski we Wrocławiu, a także o zmianie na stanowisku trenera, do której doszło w styczniu.

Nie była to łatwa decyzja, ale osobiście byłem przekonany, że trzeba ją podjąć. Cieszę się, że była możliwość zatrudnienia tak znanego trenera jak Ferdinando De Giorgi. Z tego miejsca chciałbym mu podziękować, że podjął się tego wyzwania w tak trudnym momencie – powiedział szef zarządu naszego Klubu.

Do czwórki zabrakło niewiele

Następnie odniósł się do drugiej części sezonu, która jego zdaniem była nierówna. – Ja jako zarząd klubu nie dopuszczałem do siebie myśli, że możemy nie awansować do play off – przyznał Adam Gorol i przypomniał o tym, że w walce o czołową szóstkę terminarz gier był naszym sprzymierzeńcem, a mimo to „przydarzyło nam się małe nieszczęście” w postaci porażki 2:3 w Szczecinie. Na nasze szczęście wpadki zanotowali też inni przeciwnicy, jak ONICO Warszawa, i nasz udział w gronie zespołów mogących walczyć o medale stał się faktem.

Jeśli chodzi o mecze pierwszej rundy play off z Treflem Gdańsk, to prezes Gorol stwierdził, iż nie byliśmy faworytem konfrontacji z ekipą trenera Andrei Anastasiego. – Przegraliśmy pierwsze spotkanie u siebie i do Gdyni jechaliśmy może nie „na pożarcie”, ale ze świadomością, że będzie ciężko. Mecze z Treflem pokazały jednak, że potrafimy grać z mocnymi przeciwnikami, a do tego, by znaleźć się w czwórce, zabrakło niewiele – mówił szef zarządu Klubu.

Pozostała nam walka o piątą lokatę z Asseco Resovią Rzeszów, którą rozstrzygnęliśmy na swoją korzyść, a potrzebowaliśmy do tego aż trzech spotkań, z tego dwóch kończących rywalizację na terenie przeciwnika. – Zdobyliśmy to piąte miejsce w Rzeszowie, w hali niezwykle dla nas szczęśliwej, w której rok wcześniej wywalczyliśmy brąz. Ostatecznie poprawiliśmy o jedną swoją lokatę z rundy zasadniczej, natomiast Resovia spadła z miejsca czwartego na szóste – zauważył prezes.

Prezes nie jest zadowolony

Podsumowując swój wywód Adam Gorol stwierdził, że jako prezes Klubu nie jest zadowolony z osiągniętego rezultatu na koniec sezonu 2017/2018. Dodał, że zarówno jego ocena, jak i opinia sponsora strategicznego jest taka, że Jastrzębski Węgiel powinien walczyć w czołowej czwórce o medale. Z drugiej strony ważne jest dla niego, że ostatni mecz sezonu zakończył się zwycięsko.

Prezes Jastrzębskiego Węgla podziękował drużynie, sztabowi szkoleniowemu, pracownikom administracyjnym klubu, ale przede wszystkich swoje słowa wdzięczności kierował pod adresem prezesa Artura Wojtkowa, za – jak to ujął – fakt, „że w ważnych momentach zawsze jest z Klubem”.

Puentą przemówienia prezesa były słowa:  – W sporcie zawodowym tak jest, że zawodnicy przychodzą do klubu i odchodzą. Część zawodników z obecnego składu zostanie, a część odejdzie, ale wszystkim chcę życzyć wszystkiego dobrego. Tym odchodzącym zdrowia, jak najmniej kontuzji i powodzenia w dalszej karierze. Wiem, że będziemy się jeszcze spotykać pewnie jako rywale na boisku. Życzyłbym sobie, żebyśmy wspominali współpracę w Jastrzębskim Węglu jako dobre przeżycie. Natomiast zawodnikom, którzy pozostaną na kolejny sezon, życzę zdrowia i owocnej współpracy.  

W dalszej kolejności głos zabrał prezes Artur Wojtków. Przedstawiciel partnera strategicznego Klubu podzielił swoją wypowiedź na trzy elementy, a mianowicie na część dotyczącą: prezesa Jastrzębskiego Węgla, zespołu oraz sztabu.

Bardzo dobra praca prezesa Gorola, wzmocnienie finansowe z JSW

Podkreślił, że Jastrzębska Spółka Węglowa jako sponsor strategiczny ocenia pracę prezesa Gorola w zakończonym sezonie bardzo dobrze. – Pan prezes wykonał dla Klubu bardzo dobrą pracę i nie oddał w słowach tego, jak bardzo jest rozczarowany piątym miejscem na koniec rozgrywek. My jako sponsor strategiczny również nie jesteśmy zadowoleni. Zespół został objęty trzyletnim planem strategicznym, w którym w tym sezonie wypełnione zostało wszystko oprócz wyniku. Ale nie zniechęcamy się – stwierdził Zastępca Prezesa Zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej ds. Pracy i Polityki Społecznej.

Co więcej, zadeklarował on, że zostanie zwiększone zaangażowanie finansowe spółki w Klub. – Zrobimy wszystko, by w następnym sezonie być nie tylko w czwórce, ale w finałach mistrzostw Polski. Do tego potrzebne są zmiany w składzie oraz wzmocnienie finansowe. Ten klub za wiele znaczy w polskiej siatkówce, by martwić się, czy zajmie miejsca siódme czy szóste – uznał prezes Wojtków.

Komplementy dla „Fefe”

W części skierowanej do trenera przedstawiciel zarządu JSW dziękował Ferdinando De Giorgiemu za podjęcie wyzwania związanego z pracą w Jastrzębskim Węglu. Dodał, że już po pierwszym spotkaniu ze szkoleniowcem wiedział, iż jest to osoba, której należy powierzyć prowadzenie drużyny. – Jest to trener charyzmatyczny, z osiągnięciami i liczę na dalszą dobrą współpracę z nim w naszym Klubie – zaznaczył reprezentant sponsora strategicznego. Jednocześnie przyznał, że nie wie, na którym miejscu zespół zakończyłby rozgrywki, gdyby nie „Fefe” na ławce trenerskiej Pomarańczowych.

W jego opinii Włoch miał utrudnione zadanie w tym względzie, że przychodził w trakcie sezonu, do zespołu, którego sam nie budował. – To człowiek otwarty, fachowiec, w jego towarzystwie zawsze miło spędzam czas – komplementował „Fefe” Artur Wojtków, nadmieniając, że nie może doczekać się już nowego sezonu pod wodzą De Giorgiego. Oprócz tego podziękował wszystkim pozostałym członkom sztabu szkoleniowego.

Odejdzie większa część zespołu

Ostatnia część wypowiedzi członka zarządu JSW dotyczyła zespołu. Nie ukrywał on, że po brązowym medalu sprzed roku sponsor strategiczny liczył na więcej. Następnie skonstatował, iż piąte miejsce wywalczone w obecnych rozgrywkach jest „wyznacznikiem miejsca tej drużyny w PlusLidze”. Jednocześnie rozwinął myśl prezesa dotyczącą zawodników, którzy opuszczą Klub. – Prezes powiedział, że odejdzie część z Was. Ja dodam, że będzie to większa część – postawił sprawę jasno prezes Wojtków. – Wszystkim tym osobom chcę podziękować za zaangażowanie, osiągnięte sukcesy, natomiast my musimy zrobić wszystko, by znaleźć się jeśli nie w finale, to przynajmniej w czwórce. To będzie wymagało zakontraktowania nowych ludzi, a ci którzy zostaną, mają szanse się poprawić i pokazać, że był to wypadek przy pracy – skwitował przedstawiciel Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Zaakcentował też, że sport to biznes. Natomiast mecze w minionym sezonie podzielił na: „bardzo dobre, słabe, dramatyczne i traumatyczne”.

 – Prezes Gorol przed tym sezonem zrobił wszystko pod względem organizacyjnym, aby było lepiej, a wyszło gorzej. Można oczywiście powiedzieć, że to jest sport, ale ciężko o tym mówić, bo dopiero po tym sezonie każdy z Was będzie mógł sobie odpowiedzieć, czy pomógł tej drużynie – stwierdził prezes Wojtków. Na koniec podziękował również Paulinie Pawliczek, pełnomocnik zarządu klubu ds. sportu, za zaangażowanie oraz profesjonalizm.

„Fefe” dziękuje drużynie za restart w play off

Na koniec spotkania głos zabrali trener oraz kapitan zespołu. „Fefe” podziękował za daną szansę, uwypuklając fakt, że Jastrzębski Węgiel to klub z wielkimi tradycjami. Był także wdzięczny swoim współpracownikom ze sztabu, których określił mianem „wspaniałych”. Zespołowi natomiast dziękował za – jak to nazwał – „restart” w fazie play off. – Pokazaliście charakter, walczyliście do samego końca. Teraz przed nami „ciut-ciut” wolnego, a później zaczynamy nowy sezon.

Natomiast Grzegorz Kosok zamknął serię przemówień w następujący sposób: – Dziękuję wszystkim za to spotkanie. Sponsorowi za wsparcie, a zarządowi i pracownikom Klubu za to, że wkładają w ten klub mnóstwo pracy. Dziękuję wszystkim, którzy ze mną grali  i tym, którzy będą grać nadal. To był długi sezon, w którym rozegraliśmy wiele spotkań, a ostatnie z nich wygraliśmy. Mam nadzieję, że w przyszłym roku wyniesiemy doświadczenie z tego sezonu i poprawimy się jako zawodnicy.  

Co dalej? W kolejnych dniach tego tygodnia zawodnicy wyjadą do swoich domów. Część z nich trafi wkrótce na zgrupowania reprezentacji narodowych. Przygotowania do nowego sezonu wstępnie mają się rozpocząć w połowie sierpnia. Jastrzębski Węgiel przystąpi do nich w mocno odmienionym składzie…