Po zwycięstwie z Zenitem pokonujemy mistrzów Polski! [WIDEO, FOTO, STATYSTYKI]

Opublikowany przez 22 stycznia, 2020 23:28

Rozmiar czcionki : A- A A+

W meczu 16. kolejki PlusLigi Jastrzębski Węgiel pokonał 3:2 Grupę Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle.

Środowy hit PlusLigi rozpoczął się od prowadzenia naszej drużyny 2:0. Od początku widać było dobre nastawienie naszych zawodników, którzy uwijali się w obronie jak w ukropie. Gospodarze wyrównali wynik seta, ale kiedy Jurij Gladyr powędrował w pole serwisowe zyskaliśmy trzypunktową przewagę (9:6). Po czasie wziętym przez trenera Grupy Azoty ZAKSY Aleksander Śliwka posłał na naszą stronę dwa asy serwisowe, a Arpad Baroti dołożył skuteczny atak (11:11). Mistrzowie Polski wyszli na prowadzenie za sprawą sprytnej akcji Davida Smitha (14:13). Udana kontra w wykonaniu Dawida Konarskiego ponownie odwróciła wynik na naszą korzyść, ale przy zagrywce Śliwki sytuacja raz jeszcze się odmieniła (19:18). Z walki cios za cios wyszliśmy górą dzięki zagrywce Konarskiego, który ustrzelił stojącego na dziewiątym metrze Barotiego (23:21). Setbole dała nam udana „kiwka” Tomasza Fornala (24:21), a seta zakończył autowy atak Śliwki (22:25).

GALERIA ZDJĘĆ (FOT. MAGDALENA KOWOLIK).

Początek drugiego seta to znów regularne ciosy z obu stron. Od stanu 6:6 Fornalowi udało się dwa razy zatrzymać blokiem Śliwkę, co od razu spowodowało wzięcie czasu przez szkoleniowca gospodarzy Nikolę Grbicia. ZAKSA odpowiedziała potężnymi serwisami Łukasza Wiśniewskiego (10:9), ale nasz zespół nie pozwalał rozpędzić się kędzierzynianom. Efektowy blok Lukasa Kampy na Śliwce oznaczał wynik 12:12. Niestety, później we znaki dali nam się Wiśniewski oraz Baroti, wyprowadzając potężne ciosy na zagrywce (16:19). Blok i as Fornala zmniejszyły dystans do rywali do jednego „oczka”. Na nasze nieszczęście w końcówce seta „przebudził się” nieskuteczny wcześniej Śliwka (23:20). Takiej przewagi mistrzowie Polski nie roztrwonili i doprowadzili do remisu w meczu.

Trzecią partię otworzył as Juliena Lyneela. Kiedy Baroti popełnił błąd w ataku było 5:3 dla naszej drużyny, ale potem kunsztem błysnął Śliwka i mieliśmy remis. Następnie Smith rozregulował naszą linię przyjęcia, co skutkowało rezultatem 10:7. W szeregach gospodarzy brylował Kamil Semeniuk. Nasz zespół próbował łapać kontakt z przeciwnikiem (as Lyneela), ale ZAKSA wciąż była w natarciu (16:12). Kolejny as, tym razem autorstwa Fornala, zmniejszył nasze straty do dwóch „oczek” (15:17). Wejście Lukasa Kampy w pole serwisowe pozwoliło nam się odbudować, zwłaszcza w bloku (19:19). Z kolei po asie Lyneela wreszcie odwróciliśmy rezultat na swoją korzyść (21:20). Jastrzębski Węgiel miał w górze dwie piłki na skończenie partii, ale to jednak kędzierzynianie wyszli zwycięsko z tego seta (28:26).

Czwarta część meczu rozpoczęła się po naszej myśli, a prym w jastrzębskich szeregach wiódł Konarski oraz Kampa (8:3). ZAKSA próbowała wywrzeć presję zagrywką na naszym zespole, ale popełniała przy tym błędy. W naszym zespole skuteczność utrzymywał zaś Konarski (13:8, 14:9). As Kampy oznaczał rezultat 15:9, natomiast efektowny blok Konarskiego na Barotim wyprowadził nasz zespół na siedmiopunktowe prowadzenie (18:11). Takiej przewagi już nie oddaliśmy i po asie Lyneela zakończyliśmy seta wygraną 25:18.

Decydującą część spotkania zaczęliśmy w wymarzony sposób (3:0). Trzypunktowy zapas utrzymaliśmy do stanu 6:3. As serwisowy Smitha zmniejszył naszą przewagę do jednego punktu (6:5). Zespoły zmieniły się stronami przy naszym prowadzeniu 8:6. Kapitalny blok Fornala na Wiśniewskim był równoznaczny z wynikiem 10:7. Dwa asy serwisowe Konarskiego z rzędu dały nam meczbole (14:10). W ostatniej akcji meczu Kampa popisał się udanym blokiem na Semeniuku.

BRAWO, DRUŻYNA!

MVP: Tomasz Fornal.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębski Węgiel 2:3 (22:25, 25:22, 28:26, 18:25, 10:15)

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Toniutti, Wiśniewski, Śliwka, Semeniuk, Baroti, Smith, Zatorski (libero) oraz Rejno, Parodi, Łukasik, Grygiel, Stępień

Jastrzębski Węgiel: Konarski, Lyneel, Vigrass, Kampa, Gladyr, Fornal, Popiwczak (libero) oraz Bucki