Mecz otwarcia za nami. Mistrz Polski pokazał klasę

Opublikowany przez 15 września, 2016 23:34

Rozmiar czcionki : A- A A+

Czwartkowy mecz otwarcia sezonu Jastrzębskiego Węgla z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle był jednocześnie pierwszym meczem rozegranym w ramach Turnieju o Puchar Prezydenta Raciborza. Oprócz wymienionej dwójki występują w nim jeszcze: Effector Kielce oraz Hypo Tirol Innsbruck.

Pierwszego seta nasza drużyna rozpoczęła nieśmiało. Rywale za sprawą Dawida Konarskiego punktowali raz po raz z prawego skrzydła. Przy stanie 13:8 dla ZAKSY trener Mark Lebedew wziął przerwę na żądanie, po której Pomarańczowi – głównie za sprawą skutecznego Patryka Strzeżka – zaczęli odrabiać straty (13:14). Później to opiekun gości zareagował czasem dla swojego zespołu i nasi przeciwnicy przerwali serię pomarańczowej ekipy. Po atomowych serwisach nowego kapitana Jastrzębskiego Węgla, Patryka Strzeżka, wynik brzmiał 19:19. Sprytna „kiwka” Salvadora Olivy dała w końcu prowadzenie (20:19). Wskutek błędów własnych w ataku straciliśmy przewagę (21:24) i po akcji Konarskiego ulegliśmy mistrzom Polski w pierwszym secie do 22.

W początkowym fragmencie drugiego seta na parkiecie trwała regularna wymiana ciosów. W jastrzębskich szeregach błyszczał Grzegorz Kosok, natomiast po drugiej stronie siatki z dobrej strony pokazywał się 20-letni przyjmujący Kamil Semeniuk, który świetnie radził sobie tak w ataku, jak i bloku (11:13). As Wojciecha Sobali dał naszej drużynie wyrównanie wyniku po 14. Za chwilę jednak kędzierzynianie znów mieli dwa „oczka” w zapasie. Kiedy przewaga ZAKSY wzrosła do trzech punktów, Mark Lebedew zareagował przerwą na żądanie. Jastrzębska ekipa w kluczowym momencie seta zmniejszyła straty do jednego punktu (22:23), a duża w tym zasługa świetnie zagrywającego Sobali. W kolejnej akcji Łukasz Wiśniewski przestrzelił w aut, a potem Marcin Bachmatiuk popisał się skutecznym blokiem (24:23). Pomarańczowi mieli pięć piłek setowych, ale ich nie wykorzystali. I to kędzierzynianie znów byli górą w secie.

W trzeciej partii mistrzowie kraju narzucili mocne tempo (5:10). Nasza drużyna zdołała odrobić starty dzięki wprowadzonemu na plac gry Damianowi Boruchowi oraz Olivie (8:10). W szeregach ZAKSY bardzo dobrze prezentował się w tym fragmencie meczu Rafał Buszek. Kiedy Pomarańczowi zniwelowali straty (świetny Oliva, 16:15), trener ZAKSY wprowadził z powrotem na boisko Benjamina Toniuttiego. Autowy atak Semeniuka oznaczał rezultat 18:16. Blok Borucha na Patryku Czarnowskim zwiększył przewagę JW do trzech punktów. W następnej akcji Marcin Ernastowicz zaserwował asa (20:16). Mimo pościgu punktowego w wykonaniu gości, nasz zespół wygrał tego seta (25:23).

W czwartym secie kędzierzynianie wypracowali sobie bezpieczną przewagę dzięki znakomitym serwisom Semeniuka (4:9). W jastrzębskich szeregach w tym secie na placu gry zameldowali się zmiennicy. Nasza drużyna próbowała się przeciwstawić ekipie rywali złożonej z gwiazd polskiej i europejskiej siatkówki, ale ostatecznie lepsi okazali się goście z Kędzierzyna-Koźla.

Dodajmy, że nasz zespół wystąpił w tym spotkaniu bez zaangażowanego w obowiązki reprezentacyjne Lukasa Kampy (kwalifikacje do ME) oraz zmagającego się z drobnym urazem palca Macieja Muzaja.

Jastrzębski Węgiel – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3 (22:25, 28:30, 25:23, 20:25)

Jastrzębski Węgiel: Strzeżek, Gil, Sobala, Kosok, Touzinsky, Oliva, Popiwczak (libero) oraz Ernastowicz, Bachmatiuk, De Rocco, Boruch.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Konarski, Bieniek, Wiśniewski, Buszek, Semeniuk, Toniutti, Zatorski (libero) oraz Czarnowski, Pająk, Witczak, Bociek.