Iran wygrywa w Jastrzębiu z Australią. „Przyjemnie grało się w tej hali”

Opublikowany przez 21 maja, 2017 20:24

Rozmiar czcionki : A- A A+

Punktualnie o godzinie 18 w jastrzębskiej Hali Widowiskowo-Sportowej rozpoczął się pierwszy siatkarski mecz międzypaństwowy rozgrywany w tym obiekcie.

Organizatorem tego spotkania był Jastrzębski Węgiel. Po odegraniu hymnów Iranu i Australii obie reprezentacje zaczęły rywalizację na parkiecie. Chociaż obydwie ekipy zostały ciepło przyjęte przez jastrzębską publiczność, to jednak na większy entuzjazm w dopingu mogli liczyć Australijczycy dowodzeni z ławki trenerskiej przez szkoleniowca Jastrzębskiego Węgla, Marka Lebedewa.

Podopieczni naszego trenera weszli w to towarzyskie spotkanie w iście piorunującym stylu. Dzięki znakomitym zagrywkom – najpierw Travisa Passiera, a następnie serii Jordana Richardsa – „Kangury” zbudowały gigantyczną przewagę (9:4, 13:7, 18:8, 22:10), którą bez najmniejszych kłopotów „dowiozły” do końca tej partii (25:11). Wynik 6-0 w elemencie serwisu na korzyść Australijczyków w premierowej odsłonie mówi sam za siebie.

Grający dzień wcześniej w katowickim „Spodku” sparing z reprezentacją Polski Irańczycy wyraźnie ożywili się w drugiej partii. Zdecydowanie poprawili oni grę blokiem w stosunku do pierwszego seta. Prym w tym elemencie wiódł w szeregach Persów Mohammad Seyed. Chociaż Australijczycy walczyli do końca i wybronili trzy setbole, to ostatecznie skapitulowali wobec skutecznej akcji Amira Ghafoura (21:25).

Początek trzeciej partii to mocne wejście ze strony reprezentacji Iranu (5:0). Trener Lebedew szybko zareagował przerwą na żądanie, ale po niej Persowie nadal byli w natarciu. Bardzo dobrą pracę w polu serwisowym wykonywał Farhad Ghaemi (14:8). Australijczycy nieco zmniejszyli stratę  punktową (15:18), ale na więcej nie było ich stać w tym secie. Zespół trenera Igora Kolakovicia wciąż wyraźnie górował nad rywalem na siatce, a efektem tego było wygrana Iranu w tej części meczu do 17.

Na czwartego seta Mark Lebedew przygotował kilka zmian w składzie. Na placu gry pojawili się na dłużej Beau Graham oraz Samuel Walker. Napędzani skutecznymi akcjami skrzydłowych Ebadipoura oraz  Ghafoura Irańczycy znów nie pozwolili siatkarzom z Antypodów złapać głębszego oddechu i nawiązać wyrównanej walki (20:25).

Mecz wprawdzie zakończył się w czterech setach na korzyść Iranu, ale obaj trenerzy umówili się przed spotkaniem na rozegranie pięciu partii. W dodatkowym secie lepsi okazali się siatkarze z Australii, którzy wygrali 15:11.

Jestem umiarkowanie zadowolony z dzisiejszego meczu.  Zrobiliśmy krok do przodu w porównaniu do dwóch pierwszych wyjazdowych sparingów z Czechami.  W drużynie był dobry „duch”, a w naszej grze więcej luzu. Cieszę się, że przyszło dziś tylu ludzi na mecz. Dziękuję wszystkim fanom, a szczególnie dziękuję Klubowi Kibica Jastrzębskiego Węgla, który dopingował także kadrę Australii – mówił po meczu Mark Lebedew.

Trener Igor Kolaković chwalił atmosferę w jastrzębskiej hali, jak również samo miasto Jastrzębie-Zdrój, które jego zdaniem bardzo się zmieniło od czasu, kiedy przed laty przyjechał tutaj w europejskich pucharach z zespołem ACH Volley Bled. – Cieszę się za każdym razem, kiedy przyjeżdżam do Polski, bo tutaj siatkówka jest ważnym sportem, cieszącym się wielką popularnością. W jastrzębskiej hali również grało się dzisiaj bardzo przyjemnie – zachwalał czarnogórski trener Iranu.  

Australia – Iran 1:3 (25:11, 21:25, 17:25, 20:25). Dodatkowy set: 15:11.

Australia: Roberts, Passier, Peacock, O’dea, Richards, Carroll, Perry (libero) oraz Walker, Dosanjh, Graham, Moeller, Lipscombe.

Iran: Ebadipour, Marouf, Ghaemi, Seyed, A. Gholami, Ghafour, Marandi (libero) oraz Nazari, Salafzoun, M. Gholami, Faezi, Manavi, Vadi, Ghara, Heydari.