Derby Polski w Europie. W środę wielki mecz z ZAKSĄ w Lidze Mistrzów!

Opublikowany przez Marzec 10, 2018 21:08

Rozmiar czcionki : A- A A+

Jastrzębski Węgiel jest już w najlepszej dwunastce drużyn na Starym Kontynencie. Po powrocie do Ligi Mistrzów po dwuletnim rozbracie z tymi rozgrywkami nasz zespół miał powalczyć o awans z grupy i ten cel osiągnął. Ale teraz otwiera się przed nim szansa walki o coś więcej!

Derby? Mamy dobre wspomnienia

Rywalizujący w grupie D z najlepszą drużyną globu Zenitem Kazań, mistrzem Niemiec Berlin Recycling Volleys oraz wicemistrzem Francji Spacer’s Toulouse Pomarańczowi zajęli w tym gronie drugie miejsce, które dało im przepustkę do fazy play off.

Na tym etapie los skojarzył naszą drużynę z mistrzem Polski, ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Dojdzie więc do siatkarskich derby Polski w Lidze Mistrzów. Wydarzenie niezwykłe, niemiej jednak dla Pomarańczowych nie jest pierwsza tego typu sytuacja w rozgrywkach europejskich. W sezonie 2013/2014 w rundzie play off 6 trafiliśmy na Asseco Resovię Rzeszów i dwumecz ten rozstrzygnęliśmy zwycięsko (3:0, 3:1), awansując do turnieju finałowego LM w Ankarze.

Jedynym zawodnikiem obecnej ekipy Jastrzębskiego Węgla, któremu jest dane brać udział w obu tych wydarzeniach, jest libero Jakub Popiwczak. Jego zdaniem okoliczności towarzyszące obu tym bataliom są mimo wszystko różne.

Resovia była wtedy faworytem, ale głównie ze względu na swoją markę. Jeśli dobrze pamiętam, to my w tamtym sezonie prezentowaliśmy lepszą siatkówkę. Do dwumeczu z rzeszowianami przystąpiliśmy atakując z „tylnego fotela”, ale ten dwumecz rozegraliśmy w kapitalnym stylu. W tej chwili ZAKSA jest o jedną długość z przodu. Szykujemy się więc na ciężkie mecze. Wiemy, że to zespół z Kędzierzyna-Koźla jest faworytem, ale będziemy walczyć, bo co innego nam pozostaje – mówi Popiwczak.

Emocjonalny pojedynek dla „Fefe”

Dla trenera Ferdinando De Giorgiego będzie to wyjątkowe spotkanie. Włoch spędził dwa sezony w kędzierzyńskim klubie, doprowadzając go dwukrotnie do tytułu mistrza Polski.

Będzie to dla mnie emocjonalny pojedynek – przyznaje „Fefe” De Giorgi. Szkoleniowiec JW dodaje, że okres spędzony w klubie z Opolszczyzny był dla niego wspaniałym doświadczeniem.

Pragnę podziękować prezesowi Sebastianowi Świderskiemu, ponieważ to on na mnie postawił. Dał mi wolną rękę w budowaniu zespołu i wspierał mnie w tym bardzo – mówi włoski opiekun naszej drużyny.

Dodał, że tamten rozdział w jego karierze jest już dla niego przeszłością. Podkreśla, iż jest rzeczą ważną, by o tych sukcesach pamiętać, ale obecnie najważniejsza jest dla niego nasza drużyna. Człowiek, który wie o rywalu wszystko, zdaje sobie sprawę ze skali trudności wyzwania, jakie czeka jego zespół.

ZAKSA od trzech lat rządzi w polskiej siatkówce. To fantastyczna grupa, ale uważam, że mamy swoje szanse. Tu nawet nie chodzi o to, byśmy grali perfekcyjnie, ale agresywnie i z zachowaniem ciągłości gry. Znamy jakość przeciwnika, ale musimy uwierzyć w to, że w tym dwumeczu wszystko jest możliwe – uważa „Fefe” De Giorgi.

Pokrzyżować plany

Nasi rywale są do pokonania. W obecnym sezonie trzy razy znaleźli swoich pogromców. W 24. serii gier PlusLigi sensacyjnie ulegli we własnej hali GKS-owi Katowice. Popiwczak twierdzi jednak, że sugerowanie się tym wynikiem nie ma sensu.

W PlusLidze wywalczyli już sobie taką zaliczkę, że teraz mogą się skupić na Lidze Mistrzów. W zeszłym sezonie zdominowali krajowe rozgrywki, ale w Lidze Mistrzów nie poszło im tak, jakby sobie tego życzyli. Podejrzewam, że są zadowoleni z losowania, z tej drabinki, jaka im się trafiła w Lidze Mistrzów. Ich głównym celem będzie znaleźć się w Final Four, ale my możemy im te plany pokrzyżować – mówi libero Jastrzębskiego Węgla.

Początek środowego spotkania w Jastrzębiu-Zdroju o godzinie 20:30. Rewanż za tydzień w kędzierzyńskiej Hali Azoty o godz. 20:00. Emocje gwarantowane!